ZNACZNIKZnaczniki to podstawowa precyzji. Ich ogromna użyteczność jest ściśle związana z zasadą płaszczyzn podstawowych co na razie jest dla Was tylko teorią. Nadrobimy to już wkrótce w praktyce. Dopiero wtedy widać jak bardzo znacznik jest użyteczny i w jaki sposób można skrócić sobie drogę w trakcie ręcznej obróbki. Przyznam, że długo się zastanawiałem jaki znacznik wykorzystać w tej relacji. Ze znacznikami to jest tak, że im więcej tym lepiej. Kupne potrafią być bardzo drogie (wszystkie znaczniki z Veritasa można brać w ciemno) a te tanie są do bani. Wykonałem kilka prototypów (między innymi typowo Niemiecki znacznik dwuramieniowy który często wykorzystywali nasi rodzimi stolarze) i żaden nie był wystarczająco prosty do wykonania. W końcu zdecydowałem się na znacznik który jest kawałkiem historii. Jest to francuska konstrukcja z XVIII wieku. Najlepiej zachowane egzemplarze pochodzą z cudem ocalałej "Arki" - skrzyni Benjamina Seatona. To jest prawdziwa historia stolarstwa i myślę, że warto mieć taki kawałek historii w swojej skrzynce narzędziowej.

Jedyne wyzwanie w budowie tego narzędzia to wydłutowanie otworu pod ramię i wywiercenie otworu pod przetyczkę-klin. Dla uproszczenia klin wykonałem z kołka 10 mm odpowiednio wyprofilowanego. W oryginale był zwykły klin.


Znacznik obsługuje się jedną ręką. Jest naprawdę bardzo wygodny. Rysik a właściwie ostrze wykonałem z wiertła 3 mm. Istotny jest sposób zaostrzenia. Zwykły rysik zaostrzony zbieżnie "w punkt" potrafi zachowywać się nieco dziwnie na drewnie. Zdarza mu się podążyć za włóknem drewna. Właściwie zaostrzony rysik jest w sumie małym nożem który jest zauważalnym ulepszeniem.
PIŁYJest sobotni wieczór i pewnie wszystkie już piły

Ja byłe w Liroju i kupiłem piłę i magnesy (okaże się później po co te magnesy). Na testy.

Po pierwszych próbach jest tak jak myślałem - Houston mamy problem. Ręczne piłowanie jest i tak już bardzo nieefektywnym zajęciem. Nawet porządnymi piłami. Jedno jest pewne - to co kupiłem (6 zębów na cal) na pewno nie jest płatnicą. Pal licho, że zęby są "hartowane". Sęk w tym, że ta piła nie jest do drewna. A na pewno nie do piłowania wzdłużnego. Pierś zębów jest pod kosmicznie małym kątem. Zęby są bardzo wysokie i smukłe - jak w Japończykach. Na tle moich pił to dziwne "coś" wygląda jak jakiś żart.

Muszę rozejrzeć się za czymś co będzie miało trochę więcej zębów na cal. Piła ręczna dla każdego...to będzie wyzwanie. Jeżeli kto ciekawy to dodam, że za ramówkę (Ulmia z lat 50-tych albo starsza w idealnym stanie) zapłaciłem 80 złociszy. Można więc kupić w miarę tanio ale stare narzędzia nie wchodzą w grę w tej realizacji. Myślę, że starczy już tego pitolenia - w następnej odsłonie bierzemy się za struganie na ostro

PS. Link do planów znacznika jest tutaj
https://22293-presscdn-pagely.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2010/10/0612_Marking_Gauge.pdfPozdrawiam