25 Kwietnia 2026, 15:20:32 czas Polski

Autor Wątek: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)  (Przeczytany 7972 razy)

Offline tommies

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #30 dnia: 21 Marca 2018, 09:23:30 czas Polski »

Niestety to nasza rzeczywistość.  Dublowanie się kompetencji i niekompetentni urzędnicy to standard. Ale podstawowym problemem są nieprecyzyjne przepisy, które są tego pierwotną przyczyną.
Moim zdaniem wszystko powinno załatwiać się w gminie i to urzędnik w gminie powinien zajmować się całą ścieżką. Poza tym bez sensu robienie jest szczegółowej dokumentacji w postaci całej księgi. To architekt ponosi odpowiedzialność za projekt i  jego adaptację tak aby to było zgodne z planem zagospodarowania lub wydaną WZ a konstruktor za konstrukcje budynku. To samo z instalacjami i przyłączeniami - po to ludzie mają uprawnienia i państwowe egzaminy..
Dochodzi do absurdu, że urzędas w starostwie wzywa kilka razy bo coś mu się nie podoba.  U mnie najpierw przyp.. się do kanału samochodowego i musiałem podłączyć atest pierwszego z brzegu gotowca betonowego, później przyp.. się że nie ma komina tylko boczny wylot spalin (choć jest to zgodne z przepisami) a na koniec kazał architektowi podpisać się i podstemplować każdą jedną stronę - trzy niepotrzebne wycieczki z architektem do starostwa. Dzięki niby potrzebie "uzupełnienia dokumentacji" czas urzędu zobligowanego do wydania decyzji wydłużał się o czas od wysłania zawiadomienia do otrzymania wyjaśnień zamiast ustawowych 65 dni co samo w sobie jest absurdalnym terminem.

Offline krzyś48

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #31 dnia: 21 Marca 2018, 11:24:28 czas Polski »
Czyli prawie nic się nie zmieniło od lat 90-tych ::)
Nie wiem jak to ująć,ale proponuję wziąć ze sobą szczery uśmiech,worek cierpliwości zmieszany z pokorą i wyrytych...w postaci kawy,czekolady może...flaszki,w zależności z jakim zamkiem mamy do czynienia ::) :P Niby to jest złe,niedobre,tak się włamywać,ale jak już koś nie kompetentny w te klocki,to przynajmniej wskaże drogę,drzwi,zamek do otwarcia :P
Że tak powiem... kiedyś działało.... ;D

Offline tommies

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #32 dnia: 21 Marca 2018, 11:45:10 czas Polski »
Dlatego najlepiej wziąć miejscowego architekta-załatwiacza  i zapłacić mu dodatkowo za latanie po urzędach. On wszystkich zna i lokalne myki. wie komu czekolade i kawe a komu kopertkę.  Tak, to moralnie naganne, ale jeśli trzeba szybko i sprawnie to niestety u nas inaczej się nie da.

meridox

  • Gość
Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #33 dnia: 21 Marca 2018, 15:19:30 czas Polski »
i tu się z Tobą zgadzam w 100% :) Mam kumpla co ze mną w wodociągach pracuje a po robocie sobie dorabia robiąc ludziom przyłącza, ludzie czasem chodzą po 3 miesiące załatwiają projekt, zezwolenia, szukają ekipy która zrobi, później odbiory, próbki wody itp. a idziesz do niego i się umawiasz na robotę i wciągu tygodnia woda w kranie płynie, projekt robi się równolegle do robót ziemnych i nie ma żadnych problemów że coś nie pasuje i trzeba projekt zmieniać, tak samo odbiór robi koleżanka z biurka obok i nie ma problemu że coś jest nie tak,  tak to niestety wygląda w Polsce ;D

nie pochwalam czegoś takiego ale sam korzystałem z usług rejestracji auta, wieczorem o 21 zawiozłem kolesiowi papiery a nastepnego dnia o 12 dostałem dowód rejestracyjny i tablice, sam musiałbym trzy dni latać po urzędach ( celny, skarbówka i miejski, tłumaczenia) 7 dni czekać na druk ze skarbówki a tak następnego dnia miałem wszystko załatwione :)

Offline bluessy

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #34 dnia: 21 Marca 2018, 21:02:33 czas Polski »
Dziękuję Wam Panowie za wpisy o swoich organoleptycznych doświadczeniach budowlanych  :). Może
faktycznie pośpieszyłam się z zakładaniem wątku, ale jestem w gorącej wodzie kąpana i łudziłam się na
jakąś możliwość ''promocji'' wypływającą ze stronu urzędów  ;).
Zasadniczo dzisiaj dowiedziałam się tyle, o czym już mnie uprzedziliście ( tylko telefonicznie). Wymaga się
zgłoszenia zmiany przeznaczenia użytkowania budynku gospodarczego na mieszkalny. Inwentaryzacja, i
najlepszym rozwiązaniem będzie architekt (lokalny), któremu da się pełnomocnictwo. Tak będzie najszybciej.
Na pytanie ile czasu zajmą formalności, padła odpowiedź, że na jesień będzie można się wprowadzić.....
wszystko jest zależne od funduszy, jakimi się dysponuje  ;)
Najłatwiejszą sprawą będą łącza, tak jak napisał Meri. Na szczęście jest dostęp do wszystkich mediów, a
stempelek można otrzymać od upoważnionego do tego celu fachowca....jeszcze nie wiem, ile flaszek
to pochłonie, ważne aby pieczątka była równo i czytelnie postawiona  ;D
Mówi się, że Rosja to stan umysłu. Nie mam pojęcia jak u nich wygląda prawo budowlane, ale myślę, że z
wieloma aspektami życia możemy walnąć sobie z nimi misia  ;D

Mój umysł czasami szwankuje, mogę coś przeoczyć, albo napisać głupotę

Offline Lopi1

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #35 dnia: 21 Marca 2018, 21:38:39 czas Polski »
Myślisz, że na tzw. cywilizowanym Zachodzie jest szybciej i bardzie prosto?  Te wszystkie procedury, pomijając nasza polską pomyslowość, to czasem żywcem przeniesione są z zachodu.

Offline marcin6391

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #36 dnia: 21 Marca 2018, 21:48:06 czas Polski »
U mnie też postęp ☺👍
Wreszcie dotarło do urzędników, że jednak mam rację i wystawią mi zaświadczenie....

Offline bluessy

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #37 dnia: 21 Marca 2018, 22:31:50 czas Polski »
U mnie też postęp ☺👍
Wreszcie dotarło do urzędników, że jednak mam rację i wystawią mi zaświadczenie....
To super, teraz tylko do przodu  :)
Myślisz, że na tzw. cywilizowanym Zachodzie jest szybciej i bardzie prosto?  Te wszystkie procedury, pomijając nasza polską pomyslowość, to czasem żywcem przeniesione są z zachodu.
Nie znam się na prawie budowlanym obowiązującym na całym Świecie....Polska również traktowana jest
jako typowy wschód, więc z tego powodu pojawiło się to porównanie  :)
Wszelkie złe tradycje napływają do nas z zachodu, nie wspominając już o Ameryce...ale to już temat na
oddzielną dyskusję  ;)
Gdybym znała odpowiedzi na wszystkie pytania według których praw rządzą się inne kraje, nie
 zakładałabym tego wątku
« Ostatnia zmiana: 21 Marca 2018, 22:36:24 czas Polski wysłana przez bluessy »
Mój umysł czasami szwankuje, mogę coś przeoczyć, albo napisać głupotę