Byłem dziś w Lidlu,przed pracą więc parę minut po otwarciu sklepu. Nabyłem zaglebiarke bez problemu,jeszcze cztery były.
Więcej ludzi było przy ciuchach,chyba dla dzieci. Ale spokojnie,bez szału.
Natomiast wkurza mnie poszukiwanie sensacji-młoda (ok.33-35 lat) parka,ona z przedmiotowymi ciuchami już pod pachą (ciekawe,o której sama była),szturcha swojego lubego i pokazując, w zamierzeniu dyskretnym, ruchem głowy ludzi przy regałach konspiracyjnie szepcze:"zrób IM zdjęcie!". Kurde,jak chce zdjęcie,to niech sobie samojebke trzaśnie. Denerwuje mnie coś takiego-bo co robią w sklepie osoby,które kręcą te filmy o walce o karpie? Same po te karpie przyszły.
Ale ad rem. Zaglebiarka bez walki dostępna.