Jakieś mniej lub bardziej irytujące wady zawsze się znajdą (podejście w pełni optymistyczne), nie chwal dnia przed zachodem słońca!

Np. PTS 500 B2 (mniejsza siostra, też zagłębiarka) leżała sobie spokojnie jakiś czas w półce, ale później podczas używania zauważyłem małe bicie na dołączonych tarczach. Tak, wiem, mam szczęście do elektronarzędzi z lidla, więc pewnie wszystkie tarcze są krzywe.
Natomiast wadą konstrukcyjną w tym modelu jest cienki wąż odciągu ze światłem mniejszym niż średnica małego palca. Nie wiem kto to wymyślił, ale podczas cięcia potrafi się zwyczajnie zapchać zbitym pyłem. Po odłączeniu maszynka rzyga syfem w bok, więc nici z bezpyłowej pracy. O wiórach to nawet nie wspomnę, w większości latają jak chcą, "wonzay" ich nie łyka. Co do włączania tego ustrojstwa, nie leży mi, ale faktem może być to, że taki system ma rozłączać podczas odbicia. Już raz mi się zdarzyło, pewnie przez nieuwagę cofnąłem nieco tarczę. Poza tym, maszynka dosyć szybko nagrzewa się.
Co z plusami? Pierwszy, najważniejszy - tnie. Jest w miarę poręczna, nie sprawia problemów dopóki prowadzi się prosto.