u nas w pracy chłopacy najbardziej sobie chwalą pistolety do malowania, nie do końca rozumiem dlaczego, ale skoro siedzą z nimi czasem i 12h, to raczej maja pojęcie o sprzęcie. Jeśli chodzi o malowane powierzchnie, to jest z tym naprawdę różnie, bo szef bierze niemal wszystkie zlecenia - nie tylko nakładanie farb i gipsu, ale też czasem lakiery i powierzchnie przeciwogniowe.