Pewnie dostanę kolejnego minusa ale niech tam, opiszę pokrótce zdarzenie z życia mojego przyjaciela,z połowy lat 90-tych, któremu poparzyła się gorącą wodą kilkuletnia córka. Szpital zapewnił pierwszą pomoc, później były przeszczepy skóry i rehabilitacja, w bardzo szybkim tempie
zrujnował się finansowo ponieważ maści za jego pensję starczało na dobry tydzień( sprowadzane z zagranicy).
Gdy wyprzedał już wszystko co mógł zaczął zabiegać o pomoc w różnych miejscach (GOPS , Caritas, Kuria.)
wszyscy rozkładali ręce, nie pomógł nikt poza najbliższą rodziną co wystarczyło na krótką metę.
Wtedy, nie mając żadnej nadziei, udał się do p.Owsiaków do domu z prośbą o pomoc, chociaż WOŚP nie zajmuje się konkretnymi przypadkami
to żona J. Owsiaka widząc że sytuacja jest ciężka poświęciła mnóstwo swego czasu i środków aby mu pomóc i po pewnym czasie załatwiła stały napływ leków.
To tak w skrócie, a żeby zobrazować skalę zadłużenia przyjaciela zanim uzyskał pomoc od p. Owsiaków dodam, że wyszedł z długów
dopiero po 10 latach. Nie pisały o tym gazety, bo zrobili to z chęci pomocy a nie dla rozgłosu.
I jeszcze dodam, że przyjaciel zapamiętał ich mieszkanie jako bardzo skromne .