Stara dyma ma durnie opracowane mocowanie stołu odbiorczego, ja to przerobiłem na klamry burtowe z blokadą i dużo lepsze trzymanie. Blatu odbiorczego jak pracuje na grubościówce nie demontuje bo później sie ustawienia rozjeżdżają. Jak masz blaty w przyzwoitym stanie to da się ja ustawić - ale odpuść sobie jakiś czujnik zegarowy bo nie wierze, że masz blaty równe. Najlepiej długi profil aluminium i ustawianie noży żeby przesuwały listwę równo z lewej i prawej strony stołu o chyba 5 mm (nie pamiętam już dokładnie)
Jak wymieniasz pasek to nie kupuj paska klinowego zębatego w motoryzacyjnym bo ci maszyna będzie podskakiwać. Najlepsze są paski gładkie ze stomilu żółte wzmacniane. Ja 2 koła pasowe dorabiałem bo myślałem że mają bicie, a to durny pasek powodował podskakiwanie maszyny.
Do wymiany łożysk potrzebujesz specjalnego stożka - albo idziesz z rysunkiem (mam, mogę podesłać) do tokarza, albo wysyłasz do Reszla (pokrywasz koszty przesyłki) i oni ci je osadzą w obudowach.
Jak grubościówka podbiera na końcach i początku to znaczy, że masz luzy na szpilkach po których porusza się blat.
Generalnie za te 2000 zł nie kupisz nic sensowniejszego jeśli chcesz strugarkę i grubościówkę plus ewentualnie dodatki. Sam mam frezarkę, wiertarkę i tokarkę ale nie korzystałem jeszcze. Jeśli byś chciał samą strugarkę to dyma odpada, bo za 2000-3000 kupisz porządne żeliwo a nie blaszaną popierdułkę. Z grubościówka w tej kwocie ciężko. Scheppach to identyko dyma, ewentualnie metabo bo tam już jest blat z odlewu aluminium czyli dokładniejsze to będzie. Kiedyś na allegro była maszyna wielofunkcyjna Lurem - żeliwo, frezarka, piła, strugarka, grubościówka - za 2500 zł. Super sprawa, niestety było to miesiąc po jak kupiłem dyma.
Meec nie mogę na szybko znaleźć długości blatów, ale na oko dyma robi solidniejsze wrażenie, no i masz w większości silnik indukcyjny na 3f a nie na 220v.