Witam,
Ostatnio będąc w Leroy Merlin oglądałem pilarkę stołową Scheppach za 464 PLN. I jak czytam te posty na temat Makity, że luzy, że blat krzywy i cienki, że tarcze nie jest ustawiona równolegle do prowadnic itd. to tak się zastanawiam, że skoro mam dorabiać blat, prowadnice i przeprowadzać regulację, która nie wiadomo, czy przyniesie efekt, to może lepiej kupić tego Scheppacha i też dorobić blat, prowadnice itd. I wydam niecałe 500 zł, a nie 1500. Nie skreślam Makity, sam się nad nią zastanawiam, ale używane egzemplarze pojawiają się w internecie. To jest zastanawiające... A poza tym, to podoba mi się projekt kolegi sebacmielow. Myślę nad czymś takim.