Armagedon. Poszedł zawór CO i cała pracownia zalana. Ratowałem co się dało, przenosiłem, wynosiłem, przekładałem. Niestety łóżko-tapczanik też zalało. Nie wiem czy da się to uratować, jutro się okaże. Czeka mnie jeszcze bardzo dużo pracy, wszystko z podłogi pójdzie na śmietnik.