W porównaniu z moja peerelowską piwnicą, Twoja, to hangar na Antonowa An-225.

Co do sąsiadów, to wścibskimi oczami bym się nie przejmował. Większym problemem jest hałas.
K.W.
Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Osobiście wkurzyłbym się, gdyby mi sąsiad wiercił, piłował, heblował i stukał przez kilka godzin dziennie.
Sam się zastanawiam, czy pracując wyłącznie narzędziami ręcznymi, czy aby nikomu nie przeszkadzam. Na razie nie było uwag, ale staram się pracować cicho i powoli.