Nie chce, żeby moje szkraby były parobkami EU, a do tego to zmierza...
To jest taki stereotyp myślenia ,że aż zęby bolą.
Unia Europejska to także Polska , a więc logicznie rzecz biorąc pracując w niej. jest się też parobkiem Unii.
Powiem tak : pracować trzeba wszędzie bo nikt darmo nic nie daje ,ale jeżeli za swoją pracę dostaję się tyle , albo może kiedyś dostanie się tyle ,że "nie starcza do pierwszego" to lepiej być już "parobkiem" tam gdzie starcza... bo żołądek ma swoje prawa.
Jeżeli ktoś jest tak kreatywny i przedsiębiorczy ,że potrafi "urządzić " się w Polsce ( nie robi tego kosztem innych) to chwała Mu za to i słowa podziwu. Ale jeżeli ktoś nie potrafi tego zrobić w Polsce a odnajduje się na emigracji to widocznie "takie Jego prawo".
Jeżeli chodzi o mnie to, nie musiałem z Polski wyjeżdżać z powodów ekonomicznych, mogłem się dalej mordować w korporacji i przyklaskiwać kompletnym debilom i fałszywie potwierdzać ,że to co robią to najlepsze i najmądrzejsze ( za pół roku przychodzili inni i rozwalali to ogłaszając się ,że to teraz oni są "prawdziwymi mesjaszami ") . Wykorzystując zawarte w Traktacie Lizbońskim prawo przysługujące obywatelom Unii do swobodnego przemieszczania się i osiedlania w ramach granic Unii przeniosłem się do Francji konkretnie do Bretanii. Są tego plusy i minusy ale ogólnie rzecz biorąc odmieniłem swoje życie na lepsze - w tym bardziej uniwersalnym pojęciu. Pracuję ciężko ale jest mi dobrze , jestem tu razem z Żoną i nie myślę o powrocie. Jest tu także mój Syn z rodziną , wnusio chodzi do szkoły i żadne z nas nie myśli o tym ,że wychowujemy parobka Unii. A żeby dopełnić całości obrazu Córka została w Polsce bo jej mąż jest rolnikiem a wiadomo : "nie rzucim ziemi skąd nasz ród" ( nikt nie ma pretensji o to do Niego).
Lirorobert powiem Ci tak : jesteś zdeterminowany żeby wrócić i życzę Ci żeby udał Ci się powrót. Jak już wrócisz i uda Ci się zapuścić korzenie ponownie w Polsce to wtedy możesz namawiać innych do powrotu. Wtedy też będziesz mógł służyć innym radami jak się ponownie urządzić w Polsce. A na razie nie obrzydzaj innym emigracji i nie odradzaj emigracji bo to co czasem piszesz wygląda mi na objaw frustracji i szukania wspólników do Twojego sposobu myślenia do którego zdaje się ,że nie jesteś w pełni przekonany.
Jest udowodnione przez "życie" ,że powroty z emigracji bardzo, bardzo rzadko się udają i nie chodzi tu o ekonomię ,ale o psychikę. Ale o tym to już kiedy indziej. Mam nadzieję ,że nikogo nie uraziłem