Dzięki za uwagi. Widzę, że tym drobiazgiem trochę niechcący zasiałem ferment.
Może nie wyjaśniłem zbyt jasno mechanizmu składania i rozkładania. Niniejszym - nadrabiam (dla ułatwienia omawiam jedną stronę i pomijam poziomą poprzeczkę - jest nieistotna).
To po kolei...
Po rozłożeniu na części mam:
a. parę nóg połączonych śrubą. Do jednej z nóg przymocowana jest (docelowo śrubą) listwa-stężenie. Takie potrójne nożyczki, albo litera X i wahliwą listwę. Jak śruby są poluzowane to wszystko składam w pęczek 3 listew.
b. połączone (na stałe!) 2 trójkaty.
c. 4 wkręty do mocowania trójkątów do nóg.
Montaż:
Z pęczka 3 listew tworzę X, wkładam trójkąty (połączone ze sobą na stałe), wkręcam 4 wkręty - otwory mam i nic nie potrzebuję mierzyć i poziomować. Stężenie mocuję do drugiej pary nóg, dokręcam śruby. Analogicznie druga para nóg. Gotowe.
Ja to bym trójkąty przykręcił do nóżek ale żeby połączyć ze sobą to bym wywiercił otwór i je łączył śrubą z motylkiem lub po prostu kołkiem
Musiałyby być 2 kołki albo 2 motylki bo inaczej będą się kręcić względem siebie.