Ja właśnie kończę powoli moją kuchnię. Ze względu na dostępny czas (mój i wymagania co do końca robót) plus do tego zasobność portfela, zdecydowałem się na rozwiązanie:
- zamawiam skrzynki wraz ze wszystkimi mechanizmami (zawiasy, szuflady, nerka, cargo) z montażem
- robię sam fronty (w sumie 27sztuk), blat roboczy (3m + 1,5m), panele maskujące oraz co tylko dusza zapragnie. Wszystko z litego jesiona.
Wcześniej porozmawiałem z kolegami, którzy robili już kuchnie. Jeden z nich zmawiał same płyty z laminowanymi brzegami (wysłał wymiary szafek a resztą zają się już wykonawca). To rozwiązanie było tańsze oczywiście od mojego, jeśli chodzi o same skrzynki. ale samo składanie do kupy w domowych warunkach nie okazało się takie trywialne.
Przemyśl sobie na co chcesz przeznaczyć twój cenny czas i pieniądze. Ja po krótkich kalkulacjach stwierdziłem, że na samych frontach oszczędzę sporo, ale swojej pracy nie wyceniam. Takie hobby. A fronty to coś co widać, czym można się pochwalić. Natomiast jakbym miał się bawić w skrzynki to bym niepotrzebnie stracił czas i niewiele bym się przy tym nauczył, a wdychanie pyłu po cięciu płyt też nie należy do najzdrowszych zajęć.