Sorry, ale pieprzysz, jak potłuczony.

Może dlatego, że to twój "13" wpis. Pechowy?

Coś nie zatrybiło?

Sam palę i nie palę (różnie bywa), ale:
1. Nie palę w mieszkaniu.
2. Nie palę, będąc wśród niepalących.
3. Nie palę podczas pracy, bo jak pracuję, to nie mam czasu na pierdoły.

4. Nie palę na balkonie, żeby nie smrodzić tym wyżej.
Gdzie palę? W miejscach, gdzie smrodem nie męczę niepalących.
I nie czuję się prześladowany. Mało! Jestem za ustawą antynikotynową!
Jakby ludzie umieli się zachować, to i "nagonki" by nie było, i ustawy.
Jak ktos nie chce to niech nie pali ale niech nie zabrania tym, ktorzy lubią. Proste.
A co z tymi, którym sprawia przyjemność znęcanie się nad słabszymi, gwałcenie, zabijanie? Pozwolić czy zabronić?