Mówię o tym, że w gat. iglastych są wyraźnie widoczne słoje przyrostu rocznego. Jak się przyjrzycie, pomacacie itd. to zauważycie, że te jasne są miękkie a te ciemniejsze są twardsze. Cały dowcip polega na tym, żeby tak szlifować aby zbierać równo i te i te, bo szlifierka czy też papierek w dłoni czy gąbka ma łatwiej zebrać to miękkie i to robi powodując powstawanie górek i dolinek. Problemu nie ma przy słoju stojącym, natomiast pojawia się przy leżącym (flader) gdzie mamy duże powierzchnie poszczególnych słoi. Nie wiem czy mnie rozumiecie, jak coś to piszcie. A co do szlifowania to tak, w kolejności rozwiązań najlepszych:
1. Szlifierka szerokotśmowa

2. Szlifierka długo taśmowa z twardym trzewikiem.
Reszta rozwiązań to półśrodki

Żartuję oczywiście, kluczem jest użycie w szlifierce oscylacyjnej czy mimośrodowej twardego albo bardzo twardego pada oraz nie ciśnięcie szlifierki na siłę. Dobrym rozwiązaniem jest szlifierka taśmowa bo z reguły ma twardą stopę/trzewik i problem nie występuje. Jak chcecie ręcznie szlifować to tylko na klocku. To są sposoby do których sam doszedłem i się sprawdzają