Kolega założyciel nie przeciął jeszcze ani jednej deseczki :-(
Pomysł z frezowaniem fajny, ale mogę odpowiedzieć prafrazując piosenkę
"gdybym miał frezarkę, to bym na niej ciął,
opowiedziałbym o swej szafeczce, którą zrobiłem sam..."
Obecnie więc rozważam dwa warianty
1) zanieść deseczki do stolarza, żeby przeciął pod kątem
2) ciąć wyrzynarką z zapasem 2 mm i wyrównać strugiem
Lepiej ciąć jedną krawędź pod kątem 22,5 stopnia.