Z góry przepraszam za moją ignorancję, ale mój zawód jest daleki od stolarki a to co jest w załącznikach jest tylko wynikiem próby realizacji jakiś moich marzeń hobbistycznych. Postanowiłem zrobić pierwszy mebel do domu. Półkę. Z buku. Dzięki uprzejmości bliskich mam dostęp do warsztatu, w którym mogę się trochę wyżyć manualnie. Warsztat ukierunkowany jest zdecydowanie na pracę w metalu. Giętarki, gilotyny, spawarki - nic do drewna. Tyle wstępu.
Projekt zrobiony w Sketchup (załączony). Wydaje się prosta sprawa. Wyrzynarka poradziła sobie zaskakująco dobrze z wycięciem boczków. Wczoraj zakupiłem frezarkę górnowrzecionową (Einhell TH-RO 1100E) i kilka frezów w zestawie. Wpusty i gniazda na półki w boczkach wydawało się, że będą tylko formalnością

Dzisiaj pierwszy raz w życiu obsługiwałem frezarkę. Załączam efekty pracy na ścinkach. Maszyna była ustawiana na wszystkie możliwe obroty. I wolne (11000 obr/min) i szybkie (30000 obr/min). Głębokość wybierania była i duża i mała. Efekt ciągle ten sam. Pali mi krawędzie styku z frezem. Trochę już nie wiem co mam robić. Moje podejrzenia są takie, że drewno jest za twarde na te frezy i te dwanaście frezów za 60 zł to mogę sobie wsadzić w kieszeń. Proszę o radę. Może ktoś w tej sytuacji jest w stanie powiedzieć mi jakie frezy muszę kupić? A może maszyna za szybko kręci wrzecionem?