Potrzebuję Waszej pomocy Panie i Panowie.
Otóż zastanawiam się, czy zamiast połączeń klejonych na kołki nie użyć zaflekowanych wkrętów? Chodzi o to, że ten regał okazuje się na tyle ciężki, że dwóch chłopa nieźle się namęczy i przy okazji przenoszenia i stawiania mogą narobić szkód. Czy nie lepiej pozostawić kołki na sucho i użyć wkrętów, powiedzmy po 3 sztuki 8x100 typu torx na każde łączenie (a jest ich 6)?
Kolejna sprawa - jak mocować półki? Najpierw myślałem o takich metalowych kołkach do półek (fi 5), które będą chowały się w wyfrezowanych otworach, ale ostatnio wpadłem na pomysł zamocowania drewnianych listewek jako podpórek (na zdjęciach) przyklejanych do boku korpusu. Co o tym myślicie? Macie jakieś inne pomysły?
Mogę jeszcze wyfrezować rowki na półki, ale nie podoba mi się takie rozwiązanie wizualnie.
Pozdrawiam.
Waluś.