Mialem nie pisać ale tak mi się kawał przypomnial na temat fax-u
Spotkało się trzech biznesmenów: Polak, Rusek i Niemiec.
Umówili się na partyjkę w golfa ale przed spotkaniem zaznaczyli że nie można mieć ze sobą komórek.
Pierwsze rozegranie Polaka a tutaj coś zaczyna dzwonić, jakby zegarek. Polak lekko zmieszany bo pamiętał o umowie podnosi zegarek do ucha i prowadzi konwersacje.
Pozostali biznesmeni trochę zniesmaczeni kolegą zaczynają grę.
Niemiec lapie za kij i w tym momencie jego krawat zaczyna wibrować. Zmieszany Niemiec przykłada krawat do ucha i zaczyna gadać.
Polak jako że zaliczył wpadkę z zegarkiem stoi spokojnie ale Ruski zaczyna się niecierpliwić bo on jako jedyny dotrzymał umowy.
Niemiec po rozmowie posłał piłeczkę daleko i przyszła kolej na Ruska.
Podchodzi bierze kij do ręki i raptem puszcza siarczystego bąka. Polak z Niemcem nie wiedzą co się dzieje ale udają że nic nie słyszeli. Raptem Znowu siarczysty bąk i Rusek jak opętany biegnie w pobliskie krzaki. Niemiec z Polakiem zdziwieni biegną za nim pod te krzaki. Słyszą raptownie jak Rusek wydaje z siebie nie ludzkie okrzyki w pozycji kucznej.
Pyta więc go Polak:
Rusek nic Ci nie jest?
Rusek odpowiada: Do was to dzwonili a do mnie faks idzie!
