02 Maja 2026, 18:06:33 czas Polski

Autor Wątek: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.  (Przeczytany 4246 razy)

Offline tomasko

Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« dnia: 18 Stycznia 2016, 21:35:42 czas Polski »
Witam

Bardzo spodobał mi się pomysł żeby upiec samemu prawdziwy chleb.

Dowiedziałem się co jak i ile czego potrzeba do upieczenia chleba na zakwasie, ale w praktyce jest trochę inaczej.

Mam już zakwas trzy dni i dopiero dziś popołudniu zobaczyłem w nim pierwsze bąbelki...powinny pokazać się dużo wcześniej.

Mam pytanie to jest normalne że dopiero na trzeci dzień zaczął pracować?

Dokarmiałem zakwas i cała reszta tak jak powinno być.

Czy mogło mu być za zimno i dlatego tyle to trwało?

Jak wszystko jest OK. to ile jeszcze dni go dokarmiać przed dodaniem go do ciasta?
Jak jestem to jestem , a jak mnie nie ma to mnie nie ma.

Offline tomasko

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #1 dnia: 18 Stycznia 2016, 21:40:20 czas Polski »
Dostałem już kilka odpowiedzi w przywitali ... trochę na mieszałem...przepraszam :-\
Ale pod koniec odpowiedzi robiły się bardzo ciekawe 8)

Proszę (jak morzcie) o więcej podpowiedzi co robić dalej z tym zakwasem?
Jak jestem to jestem , a jak mnie nie ma to mnie nie ma.

akwa-stolarz

  • Gość
Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #2 dnia: 18 Stycznia 2016, 21:44:51 czas Polski »
Mogłeś poprosić Jarka o przeniesienie tematu. Na zakwasie się nie znam, ale robię czasem wino i bimberek.  Nie wiem jak wykonales zakwas, ale obstawialbym za niską temp.

wysłane przy użyciu tapatalk


Klo

  • Gość
Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #3 dnia: 18 Stycznia 2016, 21:47:58 czas Polski »
http://www.moja-piekarnia.pl/ :) Tam dowiesz się wszystkiego o pieczeniu chleba. :)

Offline a3756

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #4 dnia: 19 Stycznia 2016, 00:20:40 czas Polski »
Co to znaczy że mam zakwas trzy dni, mój ma  już ze trzy lata.  Czy dostałeś od kogoś zakwas czy sam robiłeś? Jak dostałeś to już dużo wcześniej powinien pracować. Jak robię zaczyn to tak 12 godzin trzymam i już ładnie pracuje. 

Offline morosoph

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Stycznia 2016, 10:19:42 czas Polski »
A jaką mąkę dałeś i jakie proporcje dokarmiania? Ja dawałem po pół szklanki mąki/żytniej ok. 2000/ i pół szklanki letniej wody dziennie - dobra temperatura, 4-5 dni i teoretycznie nie ma ma prawa nie wyjść :). Oczywiście porcje dowolne tyle że stałe - proporcje ważne - konsystencja gęstej śmietany.
Gotowy, bardzo aktywny zakwas ma spienioną konsystencję i mocno "pachnie" fermentacją - im mocniej tym lepiej. Cały smrodzik uwalnia się w trakcie pieczenia.
Aleś mi kuźwa narobił smaka ;D
« Ostatnia zmiana: 19 Stycznia 2016, 10:27:01 czas Polski wysłana przez morosoph »

Offline krzyś48

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #6 dnia: 19 Stycznia 2016, 12:24:22 czas Polski »
A gdzie kupujecie mąkę do takich wypieków ??? w sklepie "specjalna do chleba" to jakoś dziwnie droga :-\
A w maszynach do wypieku chleba ktoś się lubuje, czy tylko tradycyjnie ???
Pozdrawiam :)

Offline a3756

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #7 dnia: 19 Stycznia 2016, 12:32:13 czas Polski »
Ja tradycyjnie no w piekarniku i na zakwasie. Teraz zakupilem jeszcze garnek rzymski i fajne chlebki wtchodza. Make to w sklepie kupuje glownie razowa i o przemiale 750 plus czarnuszka i co tam sobie jeszcze wymysle.

Offline 91az

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #8 dnia: 19 Stycznia 2016, 12:44:26 czas Polski »
A gdzie kupujecie mąkę do takich wypieków ???

Moja lepsza połówka piecze dla mnie pieczywo. Pewnego dnia (jakiś czas temu) zamówiła przystawkę do kombajnu mielącego mięso i teraz mieli ziarno na mąkę z wszystkimi dodatkami których w kupnej "razowej" się nie znajdzie. Ciasto na takiej mące + drożdże pracujące na fruktozie lub zwykłym cukrze + prażone otręby/płatki owsiane/ słonecznik + olej + sól + woda + ręczne wyrabianie i nie ma takiej bułki, którą chciałoby się kupić w sklepie :-) .

Wieczorem popełnię jakieś zdjęcie z ostatniej partii :-)

Offline krzyś48

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #9 dnia: 19 Stycznia 2016, 12:52:37 czas Polski »
Wieczorem popełnię jakieś zdjęcie z ostatniej partii :-)
Popełnij razem z przepisem  :P
Ziarno to na pewno u rolnika kupujesz ::) ???
Bo u nas to tak ,jak coś ludzie kupują, to musi zdrożeć,chyba że tylko ja mam takie odczucie :P ;D
A przystawka do kombajnu ;D to jak wygląda ???

Offline tomasko

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #10 dnia: 19 Stycznia 2016, 13:12:36 czas Polski »
Czy dostałeś od kogoś zakwas czy sam robiłeś? Jak dostałeś to już dużo wcześniej powinien pracować. Jak robię zaczyn to tak 12 godzin trzymam i już ładnie pracuje
Zakwas sam robiłem .
Na czwarty dzień rano zakwas zrobił się fajnie spieniony.

Czy trzymać go 6-7 dni (a nie 5) zanim dodam go do ciasta?
Bo pierwsze bąbelki pokazały się dopiero na 3 dzień.

Jak jestem to jestem , a jak mnie nie ma to mnie nie ma.

Offline 91az

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #11 dnia: 19 Stycznia 2016, 14:01:09 czas Polski »
A przystawka do kombajnu ;D to jak wygląda

Coś takiego jak tutaj: http://agdczesci.bazarek.pl/opis/2736198/mlynek-zarnowy-przystawka-maszynek-do-miesa-firmy-zelmer.html

Ziarno faktycznie w wiejskich warunkach od znajomej teściowej :-)

Przepis właściwie już był wyżej.
0. Zmielić ziarna wedle uznania, tak z pół wspomnianej poniżej miski.
1. Miska z tworzywa sztucznego o średnicy około 35 cm: 1 szt.
2. Pół kostki drożdży: rozdrobnić do miski
3. Cukier/fruktoza: 2 łyżeczki, wsypać i wymieszać z drożdżami. Można rozgnieść w celu przyspieszenia przejścia w stan płynny.
4. Zasypać przemieloną mąką. Można dodać w celu uzyskania lepszej lepkości szklankę kupnej "razowej".
5. Dosypać dodatków: otręb pszennych prażonych wedle uznania (1 szklankę), ziarna słonecznika, płatków owsianych (pół szklanki)
6. Posolić: łyżka stołowa
7. Dolać oleju kujawskiego lub oliwy z oliwek (pół szklanki)
8. Wymieszać: ręce sztuk dwie, jedna do trzymania miski, druga miesza ("mięsi" ciasto), żeby wybrać drożdże z dna miski
9. Zalać wodą kranową (1 szklanka półlitrowa do "chlebka w płynie" nadaje się idealnie) i mieszać, dolewając wedle potrzeby wody i dodając ew. mąki "razowej" do uzyskania konsystencji ciasta drożdżowego (lekko lejące się, ale spójne ciasto, po podniesieniu większej ilości powinno się raczej odrywać spływając niż spływać - taka stygnąca lawa :-) )
10. Wyjąć łapki z ciasta i oskrobać teflonową łopatką z materiału (tylko nie tą samą co do rozprowadzania kleju w stolarni ;-) )
11. Dwie szkoły:
   - zostawić w cieple w przykrytej materiałem lnianym misce do wyrośnięcia
   - nie czekać wyrośnie w piekarniku
Ja stosuję szkołę "nie czekać"

12. Zwilżyć dłonie wodą (ułatwia formowanie i odpadanie ciasta), wbić paluchy otwartą dłonią w ciasto ciosem karate i wyjąć porcję ciasta, lekko obtoczyć w dłoniach kulkę, spłaszczyć do postaci bułki i położyć na metalową tacę przykrytą papierem do pieczenia lub lepiej matą silikonową do pieczenia. I tak 9 do 12 razy lub wyczerpania miejsca na tacy.
13. Tutaj będzie widać czy ciasto było za rzadkie (najczęściej na kupnej "razowej") - bułki mogą lekko się rozlać na boki (nie mylić z wyrośnięciem ciasta), czy też takie jak powinno być - utrzymujące nadaną formę. Rozlane też się da upiec, ale to będą bardziej placuszki (skądinąd też smaczne), a nie bułki.
14. Wsadzić do piekarnika z termoobiegiem i uchyloną klapą do wyrośnięcia: 120 st. C, 15 - 20 min
15. Wyrośnięte (powinny ładnie "spuchnąć") bułki pieczemy w zamkniętym piekarniku z termoobiegiem w temp. 220 - 250 st. C do lekkiego zbrązowienia skórki (surowe ciasto ma kolor błota), zależy od piekarnika 20 - 40 min, czasami dłużej gdy np jest "słaby prąd" wynikający np. z pracującej po sąsiedzku stolarni ;-) .
16. Upieczone bułki wychładzamy powoli po wyłączeniu piekarnika i termoobiegu, uchyleniem drzwiczek piekarnika.
17. Wskazane jest po lekkim wystudzeniu obrócenie bułek w celu odparowania wody.

Smacznego.

Żeby nie było, że nie na temat na forum DiD:

Bułka jest dobrze wypieczona (nie pozostaje w środku surowe sparzone ciasto - nie jemy tego bo brzuszek boli) gdy pukając w wypieczoną (twardawą) dolną płaską część słyszymy odgłos jaki wydaje niedosuszona deseczka sosnowa (dźwięk "oddaje").

Offline tomasko

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #12 dnia: 19 Stycznia 2016, 14:35:09 czas Polski »
A gdzie kupujecie mąkę do takich wypieków ??? w sklepie "specjalna do chleba" to jakoś dziwnie droga :-\
Ja kupuję w Biedronce albo intermache  , a cena normalna nie pamiętam dokładnie ,ale tak około 1 zł. więcej jak ta najtańsza.
U mnie to jest żytnia typ 2000 do zakwasu i mąka chlebowa typ 750 do ciasta na chleb.
Jak jestem to jestem , a jak mnie nie ma to mnie nie ma.

Offline Fafi

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #13 dnia: 19 Stycznia 2016, 16:08:22 czas Polski »
Ja robie z maki zytniej typ 2000 i pszennej razowej :] i robie taki bardziej slonawy bo mi smakuje. Od kiedy zaczalem piec samemu nie kupuje tego sztucznego chleba w sklepie. Np taki chleb ze sklepu moglem zjesc pol i nadal byc glodnym, ten co pieke zjem 3 kromki i jestem najedzony. Waga tez inna. Bochenek w sklepie - 500-600g... moj takiej samej wielkosci ma okolo 1.5kg :D Czasem robie z drozdzami czasem na zakwasie zytnim.

Polecam kazdemu zaczac piec samemu - mi to zajmuje max 30min + wyrosniecie i pieczenie ciasta,  a jaka frajda i smak :D Jak pierwszy raz robilem zona sie smiala a teraz innego chleba nie ruszy.

Offline Henry

Odp: Domowy chleb na prawdziwym zakwasie.
« Odpowiedź #14 dnia: 19 Stycznia 2016, 16:50:02 czas Polski »
Żona kiedyś piekła ale jej się znudziło bo na dwie osoby to jakoś za dużo zamieszania, szczególnie że ja niechlebowy jestem. Ja kiedyś nawet namówiłem ojca na wymurowanie pieca ale tylko raz odpaliliśmy żeby zrobić pizzę.