Widzicie - Żony, kobiety nie rozumieją idei kupowania takich narzedzi, czy nawet ogólnie sprzętu stolarskiego. Ja za to nie rozumie idei kupowania tych wszystkich mazideł do ciała itp. Wczoraj np się dowiedziałem, że jest coś takiego jak nafta kosmetyczna - stoi sobie mała buteleczka na wannie i myślę co to k...jest.
Dla mnie np strug Veritas to jest jak święty gral i wytłumacz Kobiecie, że wydałeś na to tysiąc PLN.
Jeśli coś kupujesz i twoja żona o wszystkim musi wiedzieć, to jej też kup coś drobnego. Kobiecie bedzie miło, a i kolezankom w pracy pokaże bransoletke od męża. Trochę pomysłowości, a żona bedzie uśmiechnięta. Ja nie mam żony, ale trochę sprytu mam i tak ja bym zrobił.