Nieźle się zapowiada. Ja jednak staralem się zachować pierwotne barwy, choć ta fabryczba zieleń czy seledyn, jak zwał tak zwał, na tyle skutecznie mnie odrzuca, że zastąpiłem ją ciemnozielonym mlotkowym. Reszta pozostała bez zmian.
Nawet upierałem się przy bezpiecznikach topikowych, żeby klimat tamtych lat zachować.
Jak besziesz malować wózek, mialbym do Ciebie prośbę o jakieś foto + wymary nie tyle wózka co tego ramienia. Nie mogę znaleźć tej części więc będę zmuszony sam zrobić. Mam jakiś ogólny zamysł ale ciekawy jestem oryginalnego rozwiazania.
Wysłane z mojego G7-L01 przy użyciu Tapatalka