Witam Was serdecznie.
Moja pierwsza realizacja w tym dziale więc będę wdzięczny na wszystkie podpowiedzi i krytykę. Celem projektu, poza zrobieniem samego mebelka, jest nauka paru rzeczy. Po pierwsze i najważniejsze ogarnięcie mojej taniej ukośnicy do tego stopnia, by można było robić powtarzalne cięcia. Po drugie sprawdzenie jak to jest z tymi pocket holesami. I po trzecie nauka obsługi równiarki (mniej więcej od połowy projektu - wtedy do mnie dotarła).
Szafka - brudownik ma wyglądać tak:

Materiał to kantówka świerkowa 40x20 i 60x20, sklejka 6mm oraz płyta wiórowa okleinowana (podłoga). Materiały tanie (część z nich to walające się po domu odpadki) ale nie będę się uczył na drogim drewnie, poza tym w moich okolicach od ręki ciężko dostać coś poza świerkiem. Wszystkie połączenia na pocket holes i klej. Pokrywa będzie z własnoręcznie zrobionej klejonki świerkowej. Zawiasy są w takim miejscu ze względu na lokalizację mebla pod grzejnikiem łazienkowym (takim na ręczniki)
Planowane wykończenie to mój jak na razie ulubiony olej altax (k. palisaner angielski) a w środku biały lakier (prawdopodonie tikurilla).
Główną funkcją mebla jest zasłanianie bardzo dupiato umieszczonego termostatu od podłogówki. Dodatkową funkcją jest skrzynia-brudownik w drugiej łazience. Wiem, że wybór drewna do łazienki słaby ale to nie jest główna łazienka a jak się zacznie coś dziać to się zrobi lepszy

.
Jak już kiedyś mówiłem, nie jestem najlepszy w fotograficznej dokumentacji prac więc pewnie będę więcej pisał niż pokazywał zdjęć.

Elementy ramy. Podstawowa nauka dla mnie - bez równiarki ciężko. Kupno prostego drewna naprawdę graniczy z cudem. Całość wyszła by dużo lepiej gdybym miał już wtedy równiarkę. Sory za bałagan ale wtedy jeszcze robiłem to na zagraconym strychu.

Konstrukcja się klei. Pomimo opisywanych wcześniej problemów całość wyszła zadziwiająco prosto.
CDN jutro. W międzyczasie udało mi się przenieść z robótkami ze strychu do garażu więc jest dużo łatwiej.