Budżet 400 zł w pilarkach jest dosyć trudny w wyborze, na sprzęt profi trochę mało, na marketówkę dosyć dużo. Ja konkretnych modeli nie polecę bo nie używałem większości z nich ale radziłbym obejrzeć pilarki gdzieś na żywo gdzie jest jakiś wybór i zwrócić uwagę na różnice w szczegółach konstrukcyjnych m.in. mocowaniu agregatu do stopy (czy nie ma luzów przy podnoszeniu), czy pochył jest blokowany z obydwu stron, boczna krawędź stopy czy jest prosta (często to wytłoczka z blachy).
Nie namawiam do przekraczania budżetu ale gdybym ja miał kupować to dozbierałbym 100-150 zł do metabo albo dewalta, a z tych podlinkowanych to wybrałbym hitachi ale cięcie 67 mm przy mocy 1050W to chyba w jakimś żółwim tempie.
Czasem też trafiają się na aukcjach perełki i jak nie ma wielkiego ciśnienia to można poobserwować oferty, ja kupiłem kiedyś na aukcji protoola csp56 (model zastępowany nowszym) za 600 zł nowego z 3-letnią gwarancją festool/protool, jakby odliczyć wartość przykładnicy równoległej, systainera i kabelka identycznych oprócz koloru z festoolowymi to wyszło by że pilarkę dostałem za darmo.
Trochę brakuje na rynku dawnego porządnego sprzętu dla majsterkowiczów typu skila produkowanego w Holandii czy b&d w Anglii, to były proste ale solidne urządzenia.