Szafki dolne
wys. 80cm, szer. 60cm (z tego zabiore 5cm na szczelinę wentylacyjną)
Rozjasnisz troche co masz na mysli ? Domyslam sie ale zeby pozniej sie nie mieszalo.
Co do gornych to 350 to glebokosc nie szerokosc. Przestaw sie bo gdzies pozniej beda nieporozumienia.
Aj.. aj... za dużo dziś patrzenia w projekt, oczywiście chodziło o głębokość. Poprawiam!
Szafki dolne
wys. 80cm, głęb. 60cm (z tego zabiore 5cm na szczelinę wentylacyjną). Szerokość wg schematu
Szafki górne
wys. 100cm, głęb. 35cm (od tego 2 cm odejmę przy HDF na plecy). Szerokość wg schematu
Cokół
wys. 10cm
Blat
Szer. 63cm, wys. 3cm (może 4cm sam nie wiem)
Na pewno nie zrobiłbym zlewozmywaka tak blisko płyty. Jesteś aż tak wysoki z żoną, że blat na wysokości 930mm? Nie wiem jak inni, ale górne szafki proponuję otwierane do góry, np. Blum, zawsze wydają mi się wygodniejsze i bezpieczniejsze dla głowy, szczególnie że chcesz wypuścić na 350 w stronę kuchni. Do górnych półek i tak będzie potrzebna mini drabinka 
Jestem dosyć wysoki (190cm), żona podobnie (180cm). Użytkowaliśmy wiele kuchni a najlepszą do jakiej się przywiązaliśmy miała blat na 93cm. Było to w Anglii przez parę lat. Po powrocie na standard czyli jakieś 86cm mój kręgosłup krzyczy NIGDY WIĘCEJ.
Na pewno trochę więcej rozjaśniłby rzut mojej kuchni... skromnej kuchni. Postanowienia są takie: Muszą być bardzo pakowne... to jest wymóg mojej żony. Jak słusznie prawi Kwita, będzie potrzebny piedestał do ostatnich rzędów półek. Nie ma problemu - grunt to pakowność.
Skąd te 35cm... otóż szukałem największego/spotykanego rozmiaru (IKEA takie robi w swojej kuchni z systemu METOD) skoro tak można masowo to...hmm?!
Z tą płyta też mi się to średnio widzi... ale to najlepsza możliwa kombinacja, aby nie rzucać zlewu na drugą połówkę blatu (pod okno) - nie do przyjęcia
Dorzucam jeszcze rzut kuchni z propozycją projektanta.