Marcins. Nie masz o co się obrażać. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy musi być prof. Miodkiem, ale w przeglądarkach dostępne są opcje sprawdzania pisowni w trakcie pisania. Nieraz sam z rozpędu zrobię jakiś błąd, ale od razu mam podkreślone i poprawiam. Poza tym, zważanie na to, jak się pisze (nie wspominając o tym CO się pisze), świadczy o autorze i jego stosunku (czyt. szacunku lub jego braku) do odbiorcy.
Masz trochę racji, że bycie np. dobrym stolarzem nie musi iść w parze ze znajomością ojczystego języka. Ale powinno. W końcu nie po to nasi dziadowie walczyli o polską mowę, abyśmy teraz to olali. Taka mini lekcja patriotyzmu.

PS
Jak mój kierownik mgr inż. wydaje polecenie pisząc cyt.: "wyciąć kszaki" lub zakłada folder pt.: "trzcionki", to nie wiem, czy śmiać się czy płakać...