No tak tylko, że drewno jest świetnym izolatorem, a więźba ma przekroje dość słuszne więc pewnie na wskroś nie przemarznie. Dobra, żeby nie owijać w bawełnę, mnie się ten sposób udał, ale to była tylko stara skrzynka/etui z buku. Była polakierowana, nie wiem czym, gróbość elementu chyba 15 mm, leżała kilka mroźnych dni i nocy. Szkodnik został zgładzony w każdym razie, ale było to na małą skalę, to znaczy kilka otworów, we wstępnej fazie żerowiska. Tyle mogę o tym powiedzieć.