Moja też ma swoje grzeszki i trza nauczyć się jak z nią żyć...
Jak już się człowiek nauczy żyć z tymi kaprysami, tym że nie jest idealna i jakoś się dogadywać to uważajcie, bo w życiu pojawić sie jakaś druga... Zacznie mącić w głowie, a ty będziesz poświęcał na myśl o niej coraz więcej czasu. Twoja stara i jej błędy w sztuce zaczną się nasilać, jej ukryte wady zaczną wyłazić na wierzch, przebijać się jak trądzik przez skórę nastolatka. a ciebie będzie już brzydził jej widok. Zaczną padać epitety, pojawią się łzy rozczarowania, porady u znajomych, wyznania i alkohol. Koledzy poradzą by to olać i nie skupiać się na problemie, aż w końcu będziesz przechodził obok niej obojętnie i całkiem przestaniesz zwracać na nią uwagę. Czy to oznacza już definitywny koniec?
Teraz będziesz już robił wszystko by znaleźć tą idealną, która zaspokoi Twoje potrzeby, podoła Twoim wyzwaniom, Która będzie cicha i delikatna, która nie będzie szarpać kiedy zaczynacie, a jeno delikatnie ruszać ku przygodzie (softstart) Teraz kiedy dojrzałeś do decyzji zrobisz już wszystko by ją mieć, a myśli będą krążyć tylko wokół niej. Kładąc się spać, rano przy śniadaniu, w drodze do pracy i w pracy, na sedesie, na spotkaniach ze znajomymi, przy kąpieli, na wiadomościach wieczornych i znów kładąc się spać będziesz myślami z nią. To kosztuje wiele wyrzeczeń, ale jesteś już na nie gotów! Wiesz bowiem że to ta jedyna, która Cię nie zawiedzie i zawsze będzie gotowa. Teraz już masz po co żyć i znów rozpościerasz skrzydła, teraz to Ty możesz ładować ludziom baterie dobrego nastroju i chęci do życia, Znów jesteś Bogiem, wiesz czego chcesz i jesteś w stanie umrzeć na krzyżu bo wiesz że warto.
Kiedy przyjdzie już ta chwila i spotkacie się, a potem weźmiesz ją do siebie i roztrzęsiony będziesz zrywał z niej wszystko i rzucał gdzie popadnie, a kiedy już cała ukaże się Twoim oczom taka jak ją pan Bóg stworzył nagle zaniemówisz... Sam jeszcze nie wiesz co masz, ale wiesz że to właśnie ta. Pierwsze ruchy palcem by sprawdzić jak mruczy... pierwszy ruch ręką, pierwsze pchnięcie by potem ujrzeć tą gładziutką szparkę. TO TA potwierdzasz się w przekonaniu i wsuwasz swoje obce pióro, wchodzi ciasno, trzeba użyć odrobinki siły, ale pasuje idealnie. Sprawdzasz czy na pewno, wkładasz i wyjmujesz, wkładasz i wyjmujesz a na Twojej twarzy rozświetla się mina, która mówi niewiele, ale znaczy wszystko. TAK!!! krzyczysz i polewasz szparkę białym płynem, który daje nowe życie!!! Razem to stworzyliście! Od dziś już zawsze będziecie razem.
Każdego ranka pijesz kawę patrząc na nią, zerkasz na nią zza monitora lekko się uśmiechając. Znów rzucasz wszystko by ją poczuć, i tak bawicie się zapominając o wszystkim. Mija cały dzień, a to co było do zrobienia zostaje na jutro

Tak przez kilka dni, tygodni.
Powoli zaczynasz się do niej przyzwyczajać, ale wciąż bardzo lubisz zabawę z nią.
Jeszcze kilka tygodni i ta zabawa zamienia się już w pracę...
Zaczyna się to co z poprzednią, szparka robi się luźna i już nie jest taka gładka jak na początku...
Może za dużo od niej oczekuję - myślisz?!
Po kilku nieudanych próbach traktujesz ją jak woła roboczego, żądasz od niej, nie pracujecie razem...
Historia zatacza koło tylko po to, by pokazać że problem leży zawsze po środku.
W takich momentach przypomnij sobie słowa wujka KOZIA z forum DiD
''Możesz ją zmienić, ale to nic nie zmieni''
Też czasami słyszę od swojej ''daj spokój, jestem już padnięta'' (akumulatorowa)
Kochani - nauczmy się współpracy, patrzmy na nasze błędy i naprawiajmy je...
Wszystko da się przecież naprawić, jest wiele udowodnionych przypadków związków na całe życie!
Pozdrawiam
