Melduję się

Hmmm zacząć trzeba by było od tego jakiej powierzchni jest dach. Nie wspominałeś chyba o grubości płyty OSB na poszyciu? Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę z tego, że ziemia tym bardziej po deszczu trochę waży. Nie mieszał bym na pewno w Twoim przypadku ziemi gdzieś z działki tylko zastosował najzwyklejszą workowaną ziemię z marketu którą wymieszał bym dobrze ze żwirem o granulacji gdzieś 8-16mm. Przy okazji mieszania warto dodać od razu do mieszanki interesujące Cię nasionka, ew. dodatkowy nawóz
Co do kwestii technicznych to do tej pory każdy zielony dach który spotykałem pokrywany był bezpośrednio na poszycie z OSB membraną EPDM termozgrzewalną. Zapewnia ona doskonałą ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi, wrastającymi korzeniami jak i oczywiście spełnia rolę hydroizolacji. U Ciebie widzę, że kwestia hydroizolacji jest już rozwiązana przez papę. Moim zdaniem kolejnym krokiem powinno być w Twoim przypadku położenie na papę folii kubełkowej. Dalej na skraju dachu musi pojawić się deska oporowa która zapobiegnie osuwaniu się ziemi. Zamocowana musi być co najmniej 2cm powyżej poszycia. Ja do tego celu używam kutych kątowników o grubości 10mm, każdy mocowany do krokwi. Następnie musiał byś od szczytu również przykręcić deskę (my mówimy na to "bińcze bory" nie wiem czy to fachowa nazwa

), aby ziemia z tej strony również nie spadała. Z dalszych patentów to przy desce oporowej stosujemy specjalną rurę którą śmiało można zastąpić zwiniętą dość ciasno siatką na kreta, która następnie obsypywana jest solidnie żwirem 8-16 w celu zapewnienia drenażu.
Na sam koniec zostaje jeszcze kwestia orynnowania, bo uwierz że z takiej warstwy ziemi potrafi jeszcze przez tydzień woda kapać po mocniejszym deszczu

W razie jakichkolwiek pytań pisz śmiało

Moja wypowiedź może nie trzymać się kupy, ale wróciłem przed chwilą dopiero z warsztatu i padam na pysk.
PS. Tylko uważaj na tym dachu!!!!
