Witajcie.
Musiałem trochę zwolnić tempo pracy w warsztacie. Kilka dni temu przy czyszczeniu rynien z liści "zatarłem" oko, powstała ranka i Pani okulistka zaleciła wstrzemięźliwość w pracy z uwagi na pył do czasu wyleczenia, a tu akurat etap prac bardzo kurzący. W szczególności przy pracy Pantorouterem, gdyż 100% wiórów i pyłu idzie na warsztat. Coś tam jednak zrobiłem.
- Zgodnie z uwagami kolegów: Tomka i Robsona pozbyłem się problemu pionowej lamelki, wykonałem nowe, szersze środkowe ramiaki. Nawet to lepiej, gdyż mam zamiar wyciąć na nich jakąś ozdobę.
- przeszlifowałem na mojej szlifierce bębnowej kilkadziesiąt listew na lamelki. Najpierw zgrubnie, potem dokładnie z zastosowaniem prowizorycznie zrobionej "przystawki" czyniącej z mojej szlifierki, szlifierkę grubościówkę ( blat jest dość dokładnie regulowany ). Odpylanie świetnie działa, tak że oko nie ucierpiało. Przy okazji narodził się pomysł prostej przystawki do szlifierki, spełniającej zadanie obecnej prowizorki (nie cierpię prowizorek).