Żeby nie było że nic nie robię, to coś napiszę i pokażę...
Po pierwsze primo! - Zmiany nawet nieistotne a robione na szybko mogą wyjść bokiem

. Planowałem użycie belek 100x50, ale jak się okzało dostępne były 100x60. Zmiana niewielka, wręcz na plus bo i wytrzymalsze będzie to wziąłem, żeby na raz przyjechało. Zapomniałem tylko, że zarówno zagłębiarka jak i ukośnica mają głębokość cięcie do 55 -
zdjęcie nr 1.
Do prostych przycięć ukośnicy nie rozkładałem, a jak się pozniej (tj. dzisiaj) okazalo głębokość 55 jest dla szerokich elementów. Dla 'węższych' urżnie głębiej i 100x60 tnie super, nawet pod kątem 45.
Po drugie, primo! - Skonstruowałem największego SAMa na forum

narzędzie dedykowane do osadzenia kotew na planie prostokąta -
zdjęcie nr2. Niestety przy osadzaniu za pomocą sznureczków zawsze mi coś krzywo wychodzilo... Dzieki zastosowaniu kantówek i belek zachowalem kąty, pomierzyłem przekątne a pozniej tylko podczepiłem kotwy ściskami i powbijałem do ~1/2 głębokości prostopadle i w miarę równo. Całe drewno z tego narzedzia będzie zrecyklowane na domek.
Po trzecie primo! - postawiłem słupki do przymiaru - poziomnica słupkowa do złapania pionów i synek do zakręcenia ścisku na kotwie.
Zdjęcie nr 3.
Odznaczyłem poziomy używając poziomnicy wodnej. Odczekałem ~20h, nic nie osiadło, poziomy się zgadzają więc zdjąłem słupki. wg odznaczonych poziomów zrobiłem wycięcia w które wejdą końcówki belek poziomych. Głębokość około 25-30mm, wykonane tylko zagłębiarką i szlifierką. Tutaj niestety nie zrobiłem zdjęć, a już jest za ciemno

. Wycięcia również zamalowywane.
I płynnie doszliśmy do dnia
dzisiejszego wczorajszego: Odpaliłem ukośnicę - wcześniej nigdy nie uzywałem - i uważam, że jest to bardzo przydatne narzędzie. Nominalna maksymalna głębokość cięcia (bodajże na 55mm) w tym modelu ograniczona jest wyłącznie ....... laserem

Oznacza to, że do ~1/2 wysuwu głębokość cięcia jest większa i pozwaliła mi uciąć na raz (Przy próbie wysuwania dalej laser zawadza o materiał),
Trochę się namęczyłem starając się uzyskać zastrzały o jednakowej długości, aż w końcu uświadomiłem sobie że moje wysiłki aby zmierzyć długość od skośnego końca z dokładnością go grubości piły są bez sensu. Ustawiłem oczekiwaną długość 'z grubsza' i założyłem na końcu ogranicznik z kawałka drewna. No i zastrzały ciąłem po prostu dosuwając do ogranicznika - chwila moment i gotowe.
Zdjęcie numer 4Na koniec dnia przemalowałem tak powycinane zastrzały i poleciałem na zakupy.
ciąg dalszy nastąpi.