Żywotność cięcia w moich obserwacji wynika z kilku czynników:
- konkretnego brzeszczota (mam wrażenie, że spiralne szybciej strzelają),
- twardości ciętego materiału,
- temperatury w warsztacie (cięcie zimą w nieogrzewanym warsztacie powoduje, że stają się kruchsze),
- prędkości cięcia a dokładniej nacisku na brzeszczot - czyli jak mocno go wyginamy,
- tego czy przekładamy go przez materiał (czasem zdarza się go wygiąć jeśli materiał jest grubszy bym ogólnie większych rozmiarów a jeśli go załamiemy to osłabiamy go w tym punkcie).
Ogólnie wydaje mi się, że nie sposób odpowiedzieć wprost na pytanie "jak długo się da". Czasem godzinę lecę jednym brzeszczotem a czasem dosłownie w godzinę ze trzy sztuki uda się zmęczyć

To mówiłem ja - amator.