01 Maja 2026, 04:05:56 czas Polski

Autor Wątek: ścięty modrzew czy jest sens ratować?  (Przeczytany 2804 razy)

Offline Robi

ścięty modrzew czy jest sens ratować?
« dnia: 14 Listopada 2016, 18:05:23 czas Polski »
Ze 3 lata temu, kiedy jeszcze nie myślałem o stolarstwie, musiałem uporządkować działkę pod budowę.
Do ścięcia poszły dwa mizerne na wpół uschnięte świerki oraz ogromny 12m (jak na miejskie warunki) modrzew.
Wtedy też paliłem głównie w kominkach więc nie wpadłem na inny pomysł jak ten że będzie to materiał do palenia.
Do rzeczy:
Modrzew leży sobie na działce od 3 lat pocięty na odcinki około jedno metrowe. Część była przykryta plandeką, a część nie. Wszystkie leżały bezpośrednio na trawie. Teren raczej suchy, tzn. woda spływa szybko bo jest znaczny spadek.

Będzie coś z niego jeszcze, czy jest sens go ratować? I co z nim teraz najlepiej zrobić, jeżeli warto ratować?

Offline tomekz

  • Moderator
  • Hero Member
  • ***
  • Wiadomości: 5609
  • Ocena +64/-7
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: ścięty modrzew czy jest sens ratować?
« Odpowiedź #1 dnia: 14 Listopada 2016, 18:10:56 czas Polski »
Wróżenie z  fusów
Przetnij jedną kłodę i zobacz jakie  jest  ( daj zdjęcia )

Offline Robi

Odp: ścięty modrzew czy jest sens ratować?
« Odpowiedź #2 dnia: 16 Listopada 2016, 17:47:37 czas Polski »
Wziąłem pierwszy z góry klocek i odciąłem 2cm.
Wygląda tak:

krzysiek

  • Gość
Odp: ścięty modrzew czy jest sens ratować?
« Odpowiedź #3 dnia: 16 Listopada 2016, 21:05:15 czas Polski »
Chyba Tomkowi chodziło o przerżnięcie wzdłuż ?

Offline Robi

Odp: ścięty modrzew czy jest sens ratować?
« Odpowiedź #4 dnia: 17 Listopada 2016, 14:50:33 czas Polski »
Wziąłem się za próbę przecięcia wzdłużnego, a że nie mieściło mi się minimalne na taśmówce, okorowałem prawie całe.
Niestety moim oczom ukazał się taki widok: spuszczel lub kornik? Znaczy się larwa któregoś z nich.
I na drugim zdjęciu też jakiś robaczek, nie mogłem lepszej ostrości ustawić. Ale ewidentnie odchylam głowę jak delikatnie na niego dmuchałem. Ten siedział w korze.
Mam nadzieję że mi się nie zaległy w domu, 30 minut miałem je na poddaszu, bo tam aktualnie mam warsztat.
Więźba jest zapianowana, wystają tylko jętki, które osłonięte są folią.
Wywaliłem klocka i korę z domu i dokładnie posprzątałem.

Czy jak tak wygląda jedna sztuka to wszystkie bale które się z nim stykały będą zaatakowane?

Offline tomekz

  • Moderator
  • Hero Member
  • ***
  • Wiadomości: 5609
  • Ocena +64/-7
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: ścięty modrzew czy jest sens ratować?
« Odpowiedź #5 dnia: 17 Listopada 2016, 18:38:24 czas Polski »
na pierwszym zdjęciu  nie widzę co to , jak ma wąsy to  spuszczel - ten lata i składa jaja.
na drugim zdjęciu to larwa spuszczela . Siedzi pod korą a później wgryza się w drewno . Jak ją wyciągniesz ( drucik) to jest dobrze tylko zostanie otwór .Należy sprawdzić wszystkie otwory .
dlatego korę należy  wcześniej ściągnąć . Możesz już mieć  z brzegu  zaczątki próchnicy , jak przetniesz  w wzdłuż  to będzie widać, najwyżej brzegi wywalisz .

Offline Thanatos-

Odp: ścięty modrzew czy jest sens ratować?
« Odpowiedź #6 dnia: 17 Listopada 2016, 18:45:37 czas Polski »
Ze spuszczelem znakomicie radzi sobie Hylotox. Przetestowałem na niejednym dachu ;)
"....Bezsilny stwórca zimnych, martwych kształtów...."