trafiłem kilka razy w meblach na jakieś płyty,niby drewno itp, okazało się że to:
rdzeń wiórowa czy coś podobnego, na to laminat,taki chyba najzwyklejszy i na to klejony fornir,aż mi się nie chciało wierzyć.
Specjalnie łupałem i dzieliłem to na warstwy bom ciekawy.
Nie wiem czym to było klejone, ale to w miarę nowe wynalazki albo inaczej: rzadkie- może jakiś fabrykant klei na laminowane osb forniry?
jak plyta dostała wody, puchła,normalka- laminat na niej sie podnosił, podnosił sie fornir, całość sie rozklejała i lipa.
Nie filozouje, widziałem już forniry, obłogi, ( forniry przedwojenne, takie same obłogi) popuchnięte lekko odchodzące od mebla ale dalo się to kleić ponownie.
Forniry czy obłogi na drewno klejone były już dawno dawno temu przecież:)
Sam robiłem renowacje sosnowego stołu oklejonego obłogiem jesionowym -stół 40 letni, ze 20 lat spędził na strychu.
Większość uszkodzień jakich doznał dało sie jakoś tam naprawić -stół do przyjęcia.
próbowałem cokolwiek robic z tymi płytami jakie mi w łapy wpadły, nic sie nie dało zdziałać,jak sie rozkleiło to koniec
skończyły na strychu jaki pułki. Przy przemeblowaniu poszły do kontenera na smieci.
widziałem nowe forniry modyfikowane...ni to fornir ni to guma:) cholera wie czym to kleić i czym ojelować.
Gośc który mi sprzedawał chyba ze 30 kawałków różnych fornirów - plus wlaśnie modyfikowane z 6 rodzajów ,sam powiedział ze on za to nie bierze odpowiedzialności, bo o ile naturalny materiał to wiadomo jak kleic to to nowe cholerstwo niby kleic sie da- ale trzeba dobierać oleje,woski do tego czym sie kleiło itp, chemikiem nie jestem nie znam się.
Za cholere bym nie kupił takich płyt, a jak już to sprzedawcę czy producenta bym męczył niech sam pisze jaki konkretnie olej itp, w razie problemów nie wyprze się.