Witam.
Chciałem dzisiaj opisać tokarkę do drewna Performance Power PP350WL.Kupiona za około 400zł w markecie budowlanym.Ogólnie pierwsze wrażenie niezłe po otwarciu (mój błąd nie sprawdziłem na miejscu) moim oczom ukazały się piękne plamy rdzy.Na szczęście reklamacja przebiegła bez problemu i już druga sztuka była w porządku.Ogólnie to dla mnie śmiechu warte że market który sprzedaje takie "maszyny" i ma je w ciągłej ofercie nie ma absolutnie żadnych narzędzi i osprzętu na sprzedaż

.Taka sama sytuacja spotkała mnie dzisiaj w dużym markecie przy tokarce do metalu,uważam że za cenę 3100zł mogę mieć nadzieję że coś dokupię do niej na miejscu...łatwo się domyśleć czy mają do nich osprzęt.Wracając do tematu tokareczka ma zawyżone parametry.
Na ulotce:
- max. długość obrabianego elementu 1000mm,
- max. średnica obrabianego elementu 350mm
W rzeczywistości faktycznie 1000mm pójdzie o ile element będzie równiutki bez bić.Co do 350m średnicy...to chyba się mija z celem mocowanie przetoczonych elementów które mają się tylko kręcić i to ledwo.
- waga całkowita ok.34kg
- zakres obrotów 850-2150 obr/min
- liczba prędkości obrotów - 4
- napięcie prądu 230V ~50Hz
- moc 400W
-długość całkowita ok 145cm
-napęd za pomocą paska
-gwint na wałku to chyba M15
-gwarancja 24miesiące
Dostępna pod wieloma nazwami między innymi:
-Performance Power PP350WL. cena ok400
-Nutool BT37E cena 419
-PROMA DSO-1000 cena 859 (z tym że ma osłonke na wrzeciono czyli kawałek blaszki)
Jeszcze można spotkać ją pod wieloma nazwami różnią się nieznacznie wyglądem i w niektórych jest inny włącznik lub właśnie taka osłonka śmiechu warta

. Najbardziej mnie śmieszy napis "Made in P.R.C" no jakby nie mogli napisać że z Chin tylko oczy mydlą niezorientowanym.Jak ktoś nie wie to (people republic of china). Ceny brałem z allegro więc jak ktoś chce może sprawdzić.
Ogólnie zacznijmy od wad:
-miękka konstrukcja (gnie się przy mocnym dociskaniu elementu, rozwiązałem to wkładając deski w tą blachę pod łożem).
-brak zbieżności kła z zabierakiem (nie stykają się czubkami i nie jest to różnica rzędu 1mm

.
- źle rozwiązana blokada konika i podpórki pod dłuta (blokuje się je kręcąc dźwignią pod łożem co jest debilne bo nie można przez to toczyć małych elementów (krótkich) bo się blokują o siebie wzajemnie)
-słabe śruby blokujące ustawienie podpórki np pod kątem(oryginalnie są śruby z plastikowymi pokrętłami które się po prostu odkręcają co jest trochę niebezpieczne dlatego je wymieniłem pierwszego dnia)
-Słabiutka jest zatrzymywałem ja ręką na największych obrotach

.
-Debilnie rozwiązana zmiana paska cóż z tego że mam 4 prędkości czyli szajbę z czterema uskokami (nie wiem czy to dobrze napisałem) jak żeby przełożyć pasek trzeba poluzować dwie śruby,podnieść silnik,przełożyć,opuścić silnik i przykręcić śrubki co zajmuje nawet 10min bo do śrub jest kijowy dostęp.W sumie i tak nie ma sensu schodzić z najwyższych obrotów.
-Bez jakości klucze do odkręcania kła (napisanie że te dwa kawałki blachy są kiepskiej jakości to już dla nich zaszczyt)
-Brak otworów do mocowania w blacie/stelażu (można przewiercić ale później to różnie bywa z gwarancją a bez tego to ona sobie jeździ nawet bez bicia)
-Szybko się nagrzewa przy małych pracach.
-Blokada konika (czyli dokręcamy do materiału kieł i blokujemy żeby się nie odkręcał) jest to zwykła nakrętka która nie spełnia swojej roli.
-dostęp do szajb jest też genialny bo trzeba odkręcić śrubkę a jak jej nie dokręcimy dokładnie to się nie włączy.
-I na koniec może to nie wada ale przeszkadzało mi że jest pomalowana matem i ciężko ją zmieść z pyłu

.
Wiem wiem pewnie ktoś napisze: "co ty chciałeś za tą cenę" ale warto napisać żeby ktoś się nie nadział.
Zalety:
-Niska cena
-Duża dostępność
-Mały rozmiar (idealna do piwnic i garaży)
-Możliwość taniej wysyłki (jak ktoś mieszka w jakiejś wiosce 50km od miasta to kurier jest już od 19zł)
W komplecie dostajemy:tokarkę,zabierak,2 klucze z blachy,tarcze zabierakową,konik z kłem obrotowym na łożysku...,podpórkę pod dłuto z mocowaniem.
Mimo tych "kilku" malutkich wad

o których teraz sobie przypomniałem,bo mogłem coś pominąć polecam tą maszynkę ale nie wszystkim.Tylko wrogom

i osobą które nie wiedzą czy toczenie w ogóle im będzie odpowiadało i chcą spróbować lub po prostu potoczyć coś w niedzielę po obiedzie dla relaksu.Jest to dobra opcja jak ktoś nie ma pieniędzy a ma chęci lub małą robótkę typu dorobić złamaną nogę do taboretu raz na jakiś czas.Ja się nauczyłem na niej podstaw i nie żałuję zakupu bo cierpliwości przybyło i umiejętności radzenia sobie z tym co się ma

.Śmiesznie było jak próbowałem zrobić coś co majstry zza oceanu na swoich maszynach a ona się zatrzymywała

.Wiem że cieszy się popularnością na serwisach aukcyjnych i nie tylko dlatego postanowiłem opisać.Nie wiem czy się komuś przyda no ale zobaczymy.W razie pytań pisać.
Ps. Jedno zdjęcie z neta bo nie mogłem zrobić.
Pozdrawiam Adrian.