Cześć!
Powodowany trudnym do wytłumaczenia impulsem kupiłem grzbietnicę Kirschen. No i mam problem - o ile w sośnie jeszcze jakoś idzie, to dąb szybciej przepiłowałbym chyba kuchennym nożem

I teraz pytanie: czy ktoś z Kolegów próbował może ten wynalazek ostrzyć? Jest szansa, że coś z tego będzie, czy wywaliłem w błoto 40 PLN?
A może możecie polecić jakiś zakład w Warszawie (lub niedaleko), sam nie mam niestety ani odpowiedniego pilnika (to akurat szczegół), ani umiejętności (to poważniejsza przeszkoda).
Artur