Dzis rozwamialem ze znajomym handlarzem, mowil ze w tych cudach sprawadzanych mozna trafic na wszystko nawet na gowna marsjanina. Jednak nasze polskie plyty coraz wiecej sa wykorzystywane np. u germancow i w zwiazku z tym coraz mniej syfu.
Im lepsza klasa tym mniej chemii "problematycznej", oczywiscie to sa tez koszty.
Koles handluje tez plytami stolarkimi ze tam troszke innch zywic uzywaja i nie powinno byc formaldehydu. Ale wczesnie zadzwonic handlarza co ma i skad a pozniej dzwonic do producenta.
Formaldehyd jest wycofywany powoli z obiegu ale to z naciskiem na powoli bo nikt w tydzien czy miesiac czy nawet w 3 miechy nie zmieni procesow produkcyjnych. Za duze ryzyko ze cos pojdzie nie tak.
Do konca roku zostana stany magazynowe a w reszcie bedzie dawka znacznie ponizej dopuszczalnej.
Sposobem ominiecia twojego problemu jest zastosowanie litego drewna lub plyty stolarskiej.
Jesli jednak robisz klejonke to patrz zeby sie nie okazalo ze klej ktorego uzywasz zawiera wlasnie

formaldehyd.