Kształt wyszedł trochę nietypowy bo całość chciałem wpasować w bryłę ogrodu.
Kotwy zalałem tydzień przed montażem.
Sam montaż planowałem na jeden dzień ale po południu zaczęło lać i nie udało się pomalować drugi raz -Może do i dobrze bo podczas kolejnej wizyty u klienta na spokojnie dopieściłem kilka drobiazgów

Moje testerki


Tu już składanie:
Słupy pionowe zawsze robię dłuższe bo kotwy w ziemi są na różnej wysokości.Potem montuje te dłuższe belki i przycinam od góry na odpowiednią wysokość

Domek też miałem gotowy w częściach

Tu już finał:


Z tyłu jest mały balkonik i "tajemne " wejście .Jest też rura do wspinania ale tej już nie widać na zdjęciu

Pod podestem miały być zastrzały ale całość wyszła tak sztywna że ich nie montowałem żeby dzieciaki głowami w nie nie uderzały