Forum stolarskie Domidrewno.pl

Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: na_forum w 24 Listopada 2016, 20:34:16 czas Polski

Tytuł: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 24 Listopada 2016, 20:34:16 czas Polski
Witam, może kiedyś się pochwalę swoją dłubaniną, ale teraz mam dylemat można by powiedzieć moralny:
Dorwałem gładzik/spust (zdjęcia w załączniku) i się zastanawiam czy go odrestaurowywać. Zeszlifować, naolejować itp.
Zamierzam go używać, jest w stanie dobrym i naprawdę mnie kusi by go odnowić.
Jakieś porady?
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 24 Listopada 2016, 22:56:18 czas Polski
A w jakim stanie jest żelazko? Bo tak na tym jednym zdjęciu wydaje się być już baaaardzo krótkie. Jeżeli tak nie jest, a i lustro nie zardzewiałe to bym powiedział żeby używać. Całą akcję ograniczyłbym jednak do przetarcia drewna i zplanowania stopy. Nie szlifowałbym całej powierzchni.
Wstaw proszę zdjęcia żelazka.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 25 Listopada 2016, 06:24:28 czas Polski
A w jakim stanie jest żelazko? Bo tak na tym jednym zdjęciu wydaje się być już baaaardzo krótkie. Jeżeli tak nie jest, a i lustro nie zardzewiałe to bym powiedział żeby używać. Całą akcję ograniczyłbym jednak do przetarcia drewna i zplanowania stopy. Nie szlifowałbym całej powierzchni.
Wstaw proszę zdjęcia żelazka.

Postaram się wieczorem.
Z ostrzeniem lub ewentualnie zakupem nowego ostrza nie ma u mnie problemu.
Głównie męczę się pomiędzy chęcią całkowitego odnowienia, a zostawienia jak jest by nie stracił swojego uroku.
BTW jakąś konkretną metodę na splanowanie polecasz? Bo mam (i używam) tarczę 30cm (na papier) w Dyma 8.
Nie jest to wprawdzie taśmówka ale...
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 25 Listopada 2016, 19:37:29 czas Polski
Zdjęcia ostrza. widać, że swoje przeszło.
I nadal pytam: restaurować czy nie? Gdybym miał np: hełm z drugiej wojny światowej, to po restauracji byłby mniej warty (nie tylko finansowo) niż przed renowacją.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: akwa-stolarz w 25 Listopada 2016, 20:36:36 czas Polski
Skąd masz ten strug?  Jeżeli po dziadku / ojcu,  to nie ruszalbym bo sentyment i w takim stanie więcej wart dla spadkobiercy.  Jeżeli kupiłeś gdzieś za 10 złotych to restauruj.  Zawsze się czegoś nowego nauczysz
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 25 Listopada 2016, 22:51:13 czas Polski
Moim zdaniem, to zabiegi powinny się ograniczać do tego, co już napisałem. Przeczyścić, usunąć te czarny plamy (cyklina) i przygotować stopę.
Stan stopy najpierw radzę sprawdzić czymś z wąską i bardzo prostą krawędzią. Ewentualnie wystarczy troszkę potraktować innym strugiem.
Na taką szlifierkę z okrągłym talerzem to ja bym tego struga nie brał. To już bardziej do stolarza na długą taśmę go zabrać. Tylko przy tym uważać, aby nie zebrać za dużo materiału.
Co do żelazka to może być kłopot. Z moich obserwacji wiem, że hartowana część może niekiedy kończyć się  sporo przed tym podłużnym otworem i wtedy nici z ostrzenia.
Niektóre stare żelazka miały nakładkę z twardej stali na miększym podłożu. Ta nakładka też nie zawsze  sięgała aż do tego otworu. Na moim zdjęciu widać tą granice między twardą nakładką, a miękką resztą.
Tak apropos noży z tą nakładką (w niemczech nazywane żelazkami laminowanymi), mam kilka takich. Tutaj widać po lewej żelazko firmy Famos i obok stare Kirschen.
Szczególnie to Kirschen należy do moich ulubionych. Daje się wspaniale naostrzyć i trzyma bardzo długo ostrość.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: tomekz w 26 Listopada 2016, 10:27:06 czas Polski
Na taką szlifierkę z okrągłym talerzem to ja bym tego struga nie brał. To już bardziej do stolarza na długą taśmę go zabrać.

Na talerzowej  zrobisz dokładnie  wtedy jak zmieści Ci się cały strug od razu. Zaś na długotaśmowej jest to problematyczne , bo registrem tego nie  zrobisz równo , a na podkładce filcowej zbierze Ci trochę boki.
Najlepiej to znaleźć  proste podłoże , ( blat  maszyny , szyba itp) na to pas papieru ściernego i " heblować " po nim strugiem.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 26 Listopada 2016, 21:45:34 czas Polski
Na taką szlifierkę z okrągłym talerzem to ja bym tego struga nie brał. To już bardziej do stolarza na długą taśmę go zabrać.

Na talerzowej  zrobisz dokładnie  wtedy jak zmieści Ci się cały strug od razu. Zaś na długotaśmowej jest to problematyczne , bo registrem tego nie  zrobisz równo , a na podkładce filcowej zbierze Ci trochę boki.
Najlepiej to znaleźć  proste podłoże , ( blat  maszyny , szyba itp) na to pas papieru ściernego i " heblować " po nim strugiem.

I to jest całkiem dobry pomysł
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 26 Listopada 2016, 21:48:31 czas Polski
Skąd masz ten strug?  Jeżeli po dziadku / ojcu,  to nie ruszalbym bo sentyment i w takim stanie więcej wart dla spadkobiercy.  Jeżeli kupiłeś gdzieś za 10 złotych to restauruj.  Zawsze się czegoś nowego nauczysz
Kupiłem, by używać. A dokładniej robię stół stolarski i muszę długie kantówki bukowe wyrównać.
Lubię odnawiać różne rzeczy, ale czasami mam po prostu dylemat, bo ślady używania, patyna itp na starych przedmiotach mają swój urok. I czasami można taką renowacją zniszczyć taki przedmiot.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 26 Listopada 2016, 22:25:31 czas Polski
Moim zdaniem, to zabiegi powinny się ograniczać do tego, co już napisałem. Przeczyścić, usunąć te czarny plamy (cyklina) i przygotować stopę.
Stan stopy najpierw radzę sprawdzić czymś z wąską i bardzo prostą krawędzią. Ewentualnie wystarczy troszkę potraktować innym strugiem.
Na taką szlifierkę z okrągłym talerzem to ja bym tego struga nie brał. To już bardziej do stolarza na długą taśmę go zabrać. Tylko przy tym uważać, aby nie zebrać za dużo materiału.
Co do żelazka to może być kłopot. Z moich obserwacji wiem, że hartowana część może niekiedy kończyć się  sporo przed tym podłużnym otworem i wtedy nici z ostrzenia.
Niektóre stare żelazka miały nakładkę z twardej stali na miększym podłożu. Ta nakładka też nie zawsze  sięgała aż do tego otworu. Na moim zdjęciu widać tą granice między twardą nakładką, a miękką resztą.
Tak apropos noży z tą nakładką (w niemczech nazywane żelazkami laminowanymi), mam kilka takich. Tutaj widać po lewej żelazko firmy Famos i obok stare Kirschen.
Szczególnie to Kirschen należy do moich ulubionych. Daje się wspaniale naostrzyć i trzyma bardzo długo ostrość.
Ostrze mam już prawie naostrzone. Jutro będę dokańczał. Jak się przyjrzałem to znalazłem cechę firmy SUDAG.
Znalazłem tylko info, że to nieistniejąca Niemiecka przedwojenna firma z Wrocławia. Ktoś coś wie na ich temat?
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 26 Listopada 2016, 23:13:23 czas Polski
A widzisz, czy to jeden rodzaj stali, czy taki o ktorym pisalem?
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 27 Listopada 2016, 10:01:59 czas Polski
A widzisz, czy to jeden rodzaj stali, czy taki o ktorym pisalem?
Niestety, jak widać na zdjęciach do początku otworu zostało max 1cm. Więc nawet jeśli były to dwa rodzaje stali, to poprzedni użytkownik przez lata ostrzenia zjechał to końca
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 27 Listopada 2016, 10:37:54 czas Polski
Jeśli to żelazko kiedyś miało taki kawałek, to szkoda czasu na ostrzenie. Ta druga stal jest po prostu za miękka, żeby nadawała się na obróbke drewna. Ale jeszcze nic nie jest pewne. Jak już masz naostrzone to porównaj do jekiegoś dłuta, czy podobnie zachowuje się na drewnie? Jeśli tak, to będziesz mógł tym jeszcze troche popracować. Jak widać po tym skiereszowanym młotkiem tyle, to żelazko ma za sobą ciężkie dni. Wyrównaj to na jakiejś szlifierce. Szkoda, że przy tej długości będzie bardzo niewygodnie nastwić to żelazko w heblu, bo trudno będzie stukać młotkiem tam za klinem.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 27 Listopada 2016, 12:25:50 czas Polski
Jeśli to żelazko kiedyś miało taki kawałek, to szkoda czasu na ostrzenie. Ta druga stal jest po prostu za miękka, żeby nadawała się na obróbke drewna. Ale jeszcze nic nie jest pewne. Jak już masz naostrzone to porównaj do jekiegoś dłuta, czy podobnie zachowuje się na drewnie? Jeśli tak, to będziesz mógł tym jeszcze troche popracować. Jak widać po tym skiereszowanym młotkiem tyle, to żelazko ma za sobą ciężkie dni. Wyrównaj to na jakiejś szlifierce. Szkoda, że przy tej długości będzie bardzo niewygodnie nastwić to żelazko w heblu, bo trudno będzie stukać młotkiem tam za klinem.
W czasie gdy to pisałeś, ja kończyłem ostrzenie, założyłem i zrobiłem test na kawałku sosny.
Efekt po pierwszym posuwie: myślę,  że serek topiony byłby twardszy niż to zjechane ostrze.

Ktoś może mi polecić dobre ale nie profesjonalne ostrze (nowe lub używane)? Najlepiej takie już z otworem.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 27 Listopada 2016, 14:06:02 czas Polski
A ile chcesz wydać?
I co znaczy "nie profesjonalne"? Chcesz tym pracować, czy chcesz się wściekać, bo taniocha jeset ewentualnie krzywa albo miękka?
Ja wybrałbym takie za 16,50 Euro.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 27 Listopada 2016, 14:15:26 czas Polski
A ile chcesz wydać?
I co znaczy "nie profesjonalne"? Chcesz tym pracować, czy chcesz się wściekać, bo taniocha jeset ewentualnie krzywa albo miękka?
Ja wybrałbym takie za 16,50 Euro.
[/quote
A konkretniej? Namiar na sklep?
Myślałem o stanley (mają w moim wymiarze do 30zł) ale nie wiem jaką renomą cieszą się ich ostrza.
Będę korzystał okazyjnie, ale nie chce się wkurzać i ostrzyc co 5 min.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 27 Listopada 2016, 19:14:16 czas Polski
Nie wiem, czy ci mój namiar coś pomoże. Dla mnie byłoby to w niemieckim sklepie internetowym, żelazko do strugów JUUMA. Szerokość 60mm, grubość 3,2mm.
Normalnie to nawet nowy stanley nie musi być zły, ale one są bardzo cienkie. Tu musisz sprawdzić, czy nie będzie potrzebne dorobić nowy klin?
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 27 Listopada 2016, 20:19:00 czas Polski
Nie wiem, czy ci mój namiar coś pomoże. Dla mnie byłoby to w niemieckim sklepie internetowym, żelazko do strugów JUUMA. Szerokość 60mm, grubość 3,2mm.
Normalnie to nawet nowy stanley nie musi być zły, ale one są bardzo cienkie. Tu musisz sprawdzić, czy nie będzie potrzebne dorobić nowy klin?
No właśnie, różne rzeczy mogę sobie sam zrobić, ale klina o takim kształcie sam bym chyba nie ustrugał.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 28 Listopada 2016, 19:58:18 czas Polski
E tam. Przecież to trochę pracy piłą, strugiem i dłutem. To nie musi być egsemplarz na wystawe. Jak nie wyjdzie, to możes zrobić jeszcze jeden.  Niezłe używane spusty u mnie można dostać już za 15 Euro, jakby była jakaś możliwość dowozu, lub odbioru, to bym mógł coś odpowiedniego kupić.
Zmierzyłeś już stopę? W jakim stanie jest?
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 29 Listopada 2016, 06:31:58 czas Polski
E tam. Przecież to trochę pracy piłą, strugiem i dłutem. To nie musi być egsemplarz na wystawe. Jak nie wyjdzie, to możes zrobić jeszcze jeden.  Niezłe używane spusty u mnie można dostać już za 15 Euro, jakby była jakaś możliwość dowozu, lub odbioru, to bym mógł coś odpowiedniego kupić.
Zmierzyłeś już stopę? W jakim stanie jest?
Zrobiłem to wcześniej ale zapomniałem napisać. Jest lekkie wybrzuszenie -mało widoczne, ale chyba przejadę papierem ściernym.
Na razie kładę gładzie gipsowe, więc najbliższe kilka dni nie będę chyba miał czasu zająć się heblem.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 06 Grudnia 2016, 20:24:23 czas Polski
Wygląda na to, że u mnie już wigilia i dzieciątko rozdawało prezenty.  ;D
Takim trochę dziwnym zbiegiem okoliczności uśmiechnął się los do mnie i miałem okazje odebrać za darmo kilka hebli.
Gość pozbywał się rupieci z warsztatu i uważał, że może szkoda by było wywalić heble, więc wstawił ogłoszenie do internetu, że daje za darmo.
Przy odbiorze było mi trochę głupio i dałem dychę (Euro) do skarbonki na kawę.
No i teraz mam parę nowych zabawek, które w większości nadają się do użytku. Jeden spust niestety nie do uratowania, bo za długie było jego spotkanie z wodą i z przodu część stopy z grabu zaczęła się odklejać od reszty. :'(   W dwóch spustach były laminowane żelazka, te które uwielbiam.  :P
Ten hebel całkiem po lewej nie będzie reanimowany, po prostu mam już wystarczająco z tego typu. To samo dotyczy tych dwóch po prawej stronie.
Wiertarka otrzyma nowy smar i może będzie niekiedy używana, futerko jest w prawie idealnym stanie.
Jeżeli ktoś będzie za niedługo w Essen, to może sobie odebrać te niepotrzebne i jeden spust (niestety bez żelazka). ;)
Do restaurowania nie ma wiele, bo to co chcę używać jest w świetnym stanie. Dwa uchwyty w spustach są pęknięte, tutaj będzie trzeba kleić.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Łukasz G. w 06 Grudnia 2016, 21:12:14 czas Polski
Ten ostatni spustnik był  używany intensywnie i z lubością. Ten "śmieszny" uchwyt meblowy został dodany w idealnym miejscu. Jeżeli się chociaż troche postruga drewnianym spustem, szczególnie krawędzie długich desek/drzwi itp. to dodanie takiego uchwytu samo przychodzi do głowy.
Dobrze widzę, że to w większości Ulmie? Gratuluję bo to są wartościowe narzędzia.
PS. Ten uszkodzony przez wilgoć strug możesz skrócić i zrobić z niego wersję "angielską". ECE ma coś takiego w ofercie.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: krzyś48 w 06 Grudnia 2016, 21:30:28 czas Polski
Takim trochę dziwnym zbiegiem okoliczności
adoptowałeś niezłą rodzinę strugów i myślę że w dobre ręce trafiły :)

Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 06 Grudnia 2016, 21:41:05 czas Polski
Spusty, wybierak i gładzik to Ulmia. Wiem, że to dobre heble, dlatego tak się cieszę. Preferuje określenie "dobre narzędzia" a nie "wartościowe narzędzia", bo za dużo ludzi się po świecie kręci dla których "wartość" to tylko możliwie duża suma pieniędzy, za jaką coś by się dało sprzedać.
Ulmia też ma krótki spust długości 480 mm (Kurzrauhbank). Kto wie, może ten uszkodzony zapoznam z piłą?
Ten gładzik z klinem, ale bez  żelazka to ECE. Dla niego znajdzie się u mnie gdzieś jakieś pasujące żelazko.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 30 Grudnia 2016, 21:37:09 czas Polski
W końcu jestem.
Poniżej kilka (nie wszystkie) zdjęć przed i po.
A tak w ogóle to jak tylko zaolejowałem, to na drugi dzień już zacząłem heblować kantówki na stół.
Może nie jest to idealna restauracja (nie dopracowałem uchwytu popychacza), ale na moje potrzeby wystarczy.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 30 Grudnia 2016, 23:29:45 czas Polski
No i prosze. Gratulacje.
Przy okazji mam dwa pytania:
1. Jakie żelazko w końcu włożyłeś do tego hebla?
2. Skąd pomysł na taki nietypowy, jak na spust, przedni uchwyt? Ja wyszedłem z założenia, że ten okrągły ślad, widoczny na pierwszych zdjęciach, to od grzybka na pobijanie.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Gizmo w 31 Grudnia 2016, 02:22:20 czas Polski
Widzę, że zrobiłeś ten sam błąd co ja i zacząłeś wpust do wyvijania noża.

Wysłane z mojego SM-G928F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 31 Grudnia 2016, 07:59:47 czas Polski
No i prosze. Gratulacje.
Przy okazji mam dwa pytania:
1. Jakie żelazko w końcu włożyłeś do tego hebla?
2. Skąd pomysł na taki nietypowy, jak na spust, przedni uchwyt? Ja wyszedłem z założenia, że ten okrągły ślad, widoczny na pierwszych zdjęciach, to od grzybka na pobijanie.

Kupiłem Stanley-a. Sprawdza się, nie narzekam (na razie tylko buk). Lepsze ostrze kupię może za jakiś czas.
Przedni uchwyt to moja fanaberia. Nie zajmuję się stolarką profesjonalnie (ale amatorem również nie jestem), więc do niektórych rzeczy nie mam jeszcze "drygu". Dlatego dla wygody i stabilności prowadzenia wymyśliłem sobie uchwyt.
Chociaż już gdzieś podobne (ale nie takie same) rozwiązania chyba gdzieś widziałem.
BTW- na co komu grzybek do pobijania w heblu?? Do zbyt głębokich cięć, do sęków??
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 31 Grudnia 2016, 08:02:44 czas Polski
Widzę, że zrobiłeś ten sam błąd co ja i zacząłeś wpust do wyvijania noża.

Wysłane z mojego SM-G928F przy użyciu Tapatalka


Nie jestem pewien czy zrozumiałem twoją wypowiedź. Mógłbyś może bardziej prosto? :)
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Gizmo w 31 Grudnia 2016, 10:50:57 czas Polski
No tak to jest jak się pisze po nocy 😮 Coś mi telefon powycinał. Myślałem, że z przodu gdzie jest miejsce do wybijania noża masz równo jak w załączniku. A Ty tam masz uchwyt.(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20161231/3bce8244941d99d1f2119078b87ef7fd.jpg) Bardzo ładnie odrestaurowany.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 31 Grudnia 2016, 12:50:54 czas Polski
Cytuj
BTW- na co komu grzybek do pobijania w heblu?? Do zbyt głębokich cięć, do sęków??
Chodziło mi dokładnie o to, o czym napisał powyżej Gizmo. Krótsze heble mają z tyłu ten metalowy grzybek (albo jak się to po polsku nazywa) do pobijania, aby cofnąć żelazko. Spusty mają właśnie w tym miejscu jak na zdjęciu u Gizmo, niektóre są drewniane niektóre to metalowe. A jak ty planujesz cofnąć żelazko?


Gizmo: po co ta informacja, z jakiego użądzenia i za pomocą jakiego programu wysyłasz posty?
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Klo w 31 Grudnia 2016, 13:44:11 czas Polski
metalowy grzybek (albo jak się to po polsku nazywa) do pobijania
Odbój.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: tomekz w 31 Grudnia 2016, 14:12:52 czas Polski
Na-forum  weź utnij  tego  kut... 10 mmnad strugiem i zaokrągli brzegi będziesz miał grzybek . spust drugą ręką dociska się bardziej z przodu.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Gizmo w 31 Grudnia 2016, 14:39:47 czas Polski
Rafalski - z Tapatalka na telefonie, samo się dokłada. Ale już wiem jak usuwać ten podpis.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 31 Grudnia 2016, 16:30:44 czas Polski
Cytuj
Odbój.
Dziękuję, może zapamiętam na dłuższy czas.



Cytuj
Rafalski - z Tapatalka na telefonie, samo się dokłada. Ale już wiem jak usuwać ten podpis.
I za to też wielkie dzięki, nie chciałem być upierd... , ale to jakoś mnie zawsze irytuje.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 31 Grudnia 2016, 16:54:07 czas Polski
Cytuj
BTW- na co komu grzybek do pobijania w heblu?? Do zbyt głębokich cięć, do sęków??
Chodziło mi dokładnie o to, o czym napisał powyżej Gizmo. Krótsze heble mają z tyłu ten metalowy grzybek (albo jak się to po polsku nazywa) do pobijania, aby cofnąć żelazko. Spusty mają właśnie w tym miejscu jak na zdjęciu u Gizmo, niektóre są drewniane niektóre to metalowe. A jak ty planujesz cofnąć żelazko?


Gizmo: po co ta informacja, z jakiego użądzenia i za pomocą jakiego programu wysyłasz posty?
W krótszych heblach rzeczywiście mam metalowe grzybki, ale przyznam szczerze, że tylko raz się kiedyś zastanawiałem po co to jest i olałem temat.
Co rozumiesz przez cofnięcie żelazka? Wyjęcie?
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 31 Grudnia 2016, 17:18:24 czas Polski
Jak chcesz mieć grubszy wiór to musisz wysunąć żelazko stukając młotkiem w jego tył. Jeżeli wiór jest za gruby i ma być cieńszy to musisz cofnąć żelazko. W krótkich strugach robi się to stukając młotkiem w tył struga, właśnie w ten odbój. W spustach odbój nie jest usytuowany z tyłu, a właśnie tam, gdzie ty przymocowałeś ten wihajster.

A tak apropos, to jak ty do tej pory nastawiałeś żelazko kiedy wystawało ono za daleko z hebla, jeżeli olewałeś te grzybki?
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 31 Grudnia 2016, 21:33:04 czas Polski
Jak chcesz mieć grubszy wiór to musisz wysunąć żelazko stukając młotkiem w jego tył. Jeżeli wiór jest za gruby i ma być cieńszy to musisz cofnąć żelazko. W krótkich strugach robi się to stukając młotkiem w tył struga, właśnie w ten odbój. W spustach odbój nie jest usytuowany z tyłu, a właśnie tam, gdzie ty przymocowałeś ten wihajster.

A tak apropos, to jak ty do tej pory nastawiałeś żelazko kiedy wystawało ono za daleko z hebla, jeżeli olewałeś te grzybki?
Zawsze dwie trzy próby i było ok. Nigdy nie miałem z tym problemów. Jedynie czasami trzeba stuknąć w bok, jeśli krzywo włożę.
Tytuł: Odp: Hebel restaurować czy nie?
Wiadomość wysłana przez: na_forum w 01 Stycznia 2017, 14:25:17 czas Polski
Tak przy okazji, stół się robi. Ale to może w osobnym wątku.
A jeśli chodzi o heble, to mam prośbę. Ma ktoś na zbyciu, albo może gdzieś skierować strugi stanleya? Pytam bo moja podróba stanleya z Jula jeszcze działa ale uchwyt lekko pękł i za chwilę się rozleci. Dam radę naprawić, ale wolałbym roboty nie przerywać.
Wprawdzie znalazłem coś takiego:
https://www.olx.pl/oferta/strug-hebel-stanley-bailey-nr-3-4-5-CID628-IDftCHN.html#8284b1931d (https://www.olx.pl/oferta/strug-hebel-stanley-bailey-nr-3-4-5-CID628-IDftCHN.html#8284b1931d)
Ale ceny trochę wygórowane.