ANATOMIA CZOPA(U?)W tej budowie wykorzystam taki sposób czopowania. Oczywiście nie jest to jedyny sposób na wykonanie tego typu połączenia ale z różnych względów myślę, że ten rodzaj jest najodpowiedniejszy. We wcześniejszym wpisie użyłem skomplikowanego i baaaardzo mądrego nazewnictwa. Rozłóżmy czop na czynniki pierwsze:

*1 -
odsadzka prostokątna - są jeszcze inne typy odsadzek, ja zdecydowałem się na prostokątną bo jest najprostsza do wykonania i chyba najlepiej spełnia swoją rolę. Jej funkcja to przede wszystkim przeciwdziałanie siłom skrętnym. Pełni jeszcze kilka pomniejszych funkcji - jeżeli spojrzycie na gniazdo, gdym nie zastosował odsadzki to pozostałby krótki odcinek od gniazda do czoła nogi. Taki słaby element nogi.
*2 -
czop 1*3 - nazwijmy tę część "
mostkiem", w przypadku zeschnięcia się drewna nie będzie widać szpetnej smużki światła
*4 -
czop 2 - stąd nazwa "czop podwójny - szeregowy"
*5 - nie znajdziecie na zdjęciu, chodzi o wycięty "ząbek" po prawej stronie całego połączenia. Brak tam odsadzki. Ta część maskuje gniazdo czopa #2 dzięki czemu można sobie pozwolić np. na oparcie dłuta o krawędź gniazda w trakcie wybierania urobku
Teraz metoda wykonania za pomocą prowadników magnetycznych przedstawionych w ostatnim wpisie. Procedura:
Najpierw prowadnik #1
Oba prowadniki mocuję od tej samej strony. Oczywiście strony ze znaczkami;-)

Wystarczy piłować

Teraz prowadnik #2, tak prawe cięcie jest dłuższe. Specjalnie. Zaraz wyjaśnię...

Powtarzalność jest gwarantowana. Czop ma idealnie taką samą szerokość jak dłuto którym wykonaliśmy gniazdo

Teraz nacięcie lini i wybranie dłutem rowka dla naszej piły. Właśnie - piły...

O ile odsadzenie czopa jest spokojnie wykonalne naszym tanim Prizecutem o tyle wykonanie precyzyjnego cięcia które pokazałem na zdjęciu jest praktycznie niemożliwe. To znaczy, można je wykonać czysto ale jest wysoce prawdopodobne, że coś się nie uda. W moim przypadku na jakieś pięć prób jedna się udawała. Jeżeli włożycie wysiłek i czas w przygotowanie materiału i kolejnych komponentów ręcznie, ostatnią rzeczą jakiej byście chcieli to spitolenie całego elementu przez brak odpowiedniego narzędzia. Tutaj najodpowiedniejsza jest grzbietnica. I tak będziemy jej potrzebowali przy budowie szuflady. Zatem jaka grzbietnica. No...moim zdaniem tutaj nie warto oszczędzać! Testowałem różne grzbietnice. Posiadam dużo starych pił. I...

Nie znalazłem w ofercie marketów budowlanych nic godnego uwagi, nawet w przedziale cenowym 100+, stare piły odpadają bo ich przygotowanie może być trudne i wymaga sporo wiedzy. Wybieram więc:

Veritas 12 PPI. Wiem, wiem. To grubo ponad dwie stówy i nie jest to piła idealna ale moim zdaniem za podobne pieniądze nie kupimy nic lepszego. Tyle. Wracam do budowy.

I to jest właśnie precyzja Veritasa

Po odsadzeniu czopów widać, że lewa strona jest niżej. Zaraz do tego wrócę.

Wymiary czopów przenoszę ze znacznika do dłutowania gniazd.

I wycięte. Na zdjęciu widać jak bardzo przydatne są znaczki. Popełnił bym błąd wycinając zakreskowany element. Na szczęście jedno spojrzenie gdzie są znaczki i ustrzegłem się wykonywania całego elementu od nowa.

Teraz wyjaśnienie zagadki nierównego czopa. Część przednią tnę precyzyjnie do linii. Część tylnią (od wnętrza stołu) tnę za linią. Dzięki temu powstanie tam mała szparka (bez skojarzeń).

Po co? Chodzi o to, że więcej nie będę się nią musiał zajmować. Jest to przemyślany skrót. Ktoś kto to wymyślił (nie ja oczywiście) wcale nie był leniwy ale posiadał głęboką wiedzę na temat budowy mebli. Ta mała spacja pozwoli na delikatne manewrowanie całym elementem bez pojawienia się brzydkiej szpary z przodu.
To tyle.
Over