Witam, ostatnio kupiłem wiertarkę Einhella
http://forum.domidrewno.pl/wiertarki-wkretarki/(upierdliwa)-recenzja-wiertarki-einhell-th-id-720/, ale mi się nie spodobał sposób jej włączania, więc postanowiłem ją wymienić. Po dopłacie ~70zł otrzymałem wiertarkę Kress PK 710 SB. Postanowiłem zatem porównać obie konstrukcje.
Niestety okazało się, że i tym razem trafił mi się złoty zakup, czyli wadliwy. Na wyłączonym udarze zębatki udaru tarły o siebie po ustawieniu wiertarki uchwytem do góry. Film:
https://www.youtube.com/watch?v=O_Encllw00A&feature=youtu.be Teoretycznie nie jest to takim wielkim problemem, ale spowoduje to, że po jakimś czasie zrobią się luzy i zębatki będą się niepotrzebnie zużywały. Może po prostu zbyt upierdliwy i szczegółowy jestem... Wymieniłem ją na inny egzemplarz tego samego modelu.
Einhell jest produkowany w Chinach, a Kress w Niemczech, ale nie warto sprowadzać tego do ogółu, że niemieckie jest dobre, a chińskie jest fe. Zarówno w chińskich wyrobach, jak i innej narodowości zdarzają się buble i perełki, no ale fakt faktem, że przyjemnie jest czasem mieć jakiś przedmiot bez nawet najmniejszego napisu "China".
(Miniatury zdjęć, kliknij żeby zobaczyć pełny rozmiar)

W zestawie z poprzednim Kressem miałem fajną książeczkę z instrukcją, poradami itp. W sklepie widocznie pracownik zapomniał włożyć ją z powrotem.


Zawsze mam problem z zaczęciem opisu, jakby ktoś mnie o jakiś szczegół zapytał, to z łatwością bym odpowiedział.

Zacznijmy od przodu: Podobnie jak w Einhellu, Kress posiada uchwyt z blokadą zabezpieczającą przed odkręceniem. Kressowski mocniej i pewniej trzyma narzędzie, ale w obu przypadkach jest ten sam problem, że po założeniu wiertła/ freza, czy czegokolwiek innego trzeba trafić na zębatki blokady.
W przypadku Kressa mogłem podejrzeć jak to wygląda, po prostu są to zęby wycięte w plastikowych częściach uchwytu. Póki co działa, ale nie sądzę, aby było to długowieczne rozwiązanie, wygląda mi to na zwykły bajer, który dobrze wygląda na półce sklepowej. Zamiast takiego cuda wolałbym zwykły metalowy uchwyt, którego koszt wyprodukowania zapewne dorównuje temu cudowi.

Z wiertłem 10mm już się nie chce do końca domykać...

Ergonomia Einhella i Kressa jest na tym samym poziomie, obie są wygodne do trzymania. W Kressie guma na obudowie jest nieco twardsza, teoretycznie sprawia to, że narzędzie trzymane jest mniej pewnie, ale zyskujemy za to większą odporność mechaniczną, nie wytrze się tak szybko.
Przednia rączka ma ostre ślady po formie, ale wystarczy papierkiem ściernym przejechać i problem zniknie.

Na spuście/ włączniku są paski antypoślizgowej gumy. Przełącznik obrotów jest bardziej wyczuwalny niż w Einhellu i fajnie klika po zaskoczeniu.

Przełącznik udaru za to już jest śliski, jak się napcha do środka brudu, to bez gumowanej rękawiczki, albo śrubokręta się nie ruszy.

Tabliczka znamionowa na obu połówkach obudowy. Nie wymienisz szczotek bez przecinania/ zrywania jej.

To tyle jeśli chodzi o budowę wiertarki. Opis działania wkrótce.
Przejdźmy do opakowania wiertarki bo jest nawet ciekawe... Walizka została wykonana z tworzywa, nie wiem jak je nazwać, taka hybryda plastiku i styropianu. Ugina się pod palcami, ale jak zrzucisz na podłogę, to się połamie.
Nie można niestety domknąć jej, gdy na wiertarce założona jest rączka. Nie rozumiem sposobu myślenia człowieka, który to projektował. Zrobiłby walizkę głębszą o ~5cm i można byłoby ją domknąć, byłaby to wielka oszczędność czasu, jakby nie trzeba było za każdym razem montować rękojeści. Bez rączki, ale z podpiętym zwiniętym przewodem już się domyka.


Z drugiej strony znajduje się po prawej skrytka na ogranicznik głębokości, a po lewej ogranizer do wierteł. Dość nietypowy organizer, nie da się w nim poukładać wierteł według rozmiaru, bo odstępy między wypustami są losowe. Najmniejsze wiertło, które wejdzie do namniejszego miejsca, to 5mm, 4mm grzechocze, ale trzymając walizkę rączką do góry nie wypadnie. Największe, to 9mm, 10 wchodzi z trudem. Mniejsze wiertełka można schować do rączki.


Wydaje mi się, że warto jest dopłacić do Kressa. Za nim przemawia mocniejszy uchwyt i ta śmieszna walizeczka. Einhell ma napisane na tabliczce znamionowej 720W, a Kress 710, ale nie zdziwiłbym się nawet jakby chodziły na tych samych silnikach.
No to teraz kilka uwag: kupując wiertarkę sprawdź najpierw jak ona działa w pozycji uchwytem w górę, czy uchwyt równo się schodzi i w tym przypadku czy walizka nie jest popękana, bo niektóre egzemplarze tego modelu były.
Lubię zawracać sobie głowę takimi detalami, a jak jeszcze ma to komuś pomóc, to jeszcze większą sprawia mi radość. Jak ktoś ma jeszcze jakieś pytania/ wątpliwości, to pytać. W sumie nie wiem czy jakieś pytanie odnośnie wiertarek jest w stanie mnie zaskoczyć.
