Witam .
Z dużą ciekawością czytam powyższe wpisy , problemom metalurgi poświęciłem kiedyś
wiele czasu . W swoim ,,stolarskim grajdołku " mam ponad 60 dłut ,od tanich Narex,sów
do Japońskich , zwykłych jak i tych z najwyższej półki .
Myślę ,ze to pozwala mi napisać mój punkt widzenia . Pragnę zaznaczyć ,ze nie mam
merytorycznego przygotowania (wykształcenie ) i moja poniższa wypowiedz nie może być
traktowana jako autorytatywna .
Z kiepskiej rudy ,nigdy nie zrobi się dobrej stali.
Wytop rudy jak i obróbka cieplna jest niezwykle ważna i złożona.
Problem Hartowania jest bardzo skomplikowany ,różne stale hartuje się
w płynach ,gazach i innych substancjach .
Są stale ,które w nie wielkim stopniu poddają sie hartowaniu i są stale ,które jest
ciężko rozhartować .
Co do narzędzi stolarskich ,mam ostrza strugów dwu-warstwowe .
Strona tnąca jest ze stali wysoko węglowej ( twardej) przeciwna z miękkiej stali .
Problem twardości dłut też nie jest taki oczywisty. Myślę ,ze dłuto dla amatorów
nie powinno być zbyt twarde ,czy amator jest w stanie naostrzyć wysokiej jakości
stal ? .Śmiem twierdzić ,że może mieć z tym problem. Widziałem kamienie
wielkości dłoni ,które kosztowały 72 000 złoty.
Jakieś dwa lata temu popełniłem szaleństwo i sprowadziłem z Japoni
dłuto 40 mm z bardzo wysokiej półki . Za jego cenę miałbym duży komplet
,,wisienek". Niestety zakup był nieudany. Po naostrzeniu ostrość była faktycznie
niesamowita ,ale co z tego , po wydłutowaniu paru gniazd w dębinie ,zauważyłem na
ostrzu mikro wykruszenia . Te dłuto jest do drewna miękkiego ,a więc nie dla mnie.
W swej codziennej pracy do ,,ciężkiego " dłutowania używam dłut Kirschen i japończyków .
Do prac lżejszych i snycerskich moich ulubionych PFEIL.
Pozdrawiam.