Panowie - tomekz - ma na myśli pewnie ostrza laminowane, gdzie stal twarda, długo trzymająca ostrość znajduje się w dolnej części grubości noża a miękka w górnej. Nawet Stanley stosował takie rozwiązanie do ok. 1925 roku (mówię bo widziałem). Kiedyś była to norma - teraz nikt już tak nie robi (mam na myśli narzędzia).
O dłutach - jak się Narex tępi i podwija - reklamacja i szkoda bić pianę i dorabiać filozofię.
Jakie dłuta kupić? W moim przypadku dochodzi żyłka kolekcjonerska ale ogólnie, do pracy, dla kogoś kto nie kolekcjonuje starych narzędzi - NIE MA SENSU kupować starych dłut. Mam dłuta Diamant, Matador i jeszcze kilka mniej znanych marek, są ostre, mają dorobione fajne uchwyty (dużo pracy i zabawy z nimi było), fajnie wyglądają ale i tak pracuję Narexami. Tymi tańszymi. Za połowę ceny starych

Przygotowanie Narexa do pracy - 10 min. Przygotowanie starego (o ile się da) dłuta - no limits, pewnie godziny.