Ja miałem kilka lat temu taką jak ta żółta, tylko innej firmy - myjka parowa.
Uważam że bardziej będzie z niej zadowolona osoba która chce utrzymać porządek w dość czystej/nowej przestrzeni.
Jeżeli już jest brudno, nazwijmy to brudem "wrośniętym" choćby zębem czasu, grzybem itd. to nie należy się spodziewać cudów. Coś pomoże, ale na pewnie nie wszystko. Z mankamentów to na pewno to że woda szybko się kończy, trzeba poświęcać dużo czasu na mały wycinek powierzchni jeżeli jest bardzo brudny i szorować. Jak grzałka będzie słaba to para też będzie się co chwila kończyć i trzeba będzie odczekać. Oraz trzeba zdać sobie sprawę że ta para to przecież woda, całkiem sporo wody. Czyli w miejscu mycia będzie sporo wody do posprzątania i to niekoniecznie czystej.
Nad tym do okien się kiedyś zastanawiałem od Kerchera i czytałem sporo recenzji. Na rynku niemieckim ma całkiem dobre opinie ta nowsza wersja, ale dużo osób potwierdzało że głównym czynnikiem wpływającym na dobry efekt końcowy miał płyn od kerchera. Jak używano innego to było już gorzej.
A kupiłem to trzecie mop parowy od kerchera jakiś biały model. Zrobiłem to z premedytacją zamiast zwykłego mopa na kiju. Służy do mycia podłóg w całym domu (gres), kabiny, muszli i ścian w łazience. Z tego żona jest bardzo zadowolona. Wystarczy tylko pozamiatać podłogę lub odkurzyć i do dzieła. Wody bardzo dużo w zbiorniku, końcówek do wyboru też sporo, nagrzewa się błyskawicznie, chyba 30s. A dzięki jakiejś tam specjalnej konstrukcji para się w zasadzie nie kończy i można ustawić 3 tryby mocy. Idzie szybko i sprawnie. Szyb brodzika nie domywa z mydlin. Tutaj trzeba użyć wody z octem.