Trochę większe jest ryzyko odbicia pilarki przy zagłębianiu ze względu na inny sposób trzymania
...w tym momencie wyceniłeś według mnie , swoje zdrowie, życie... Jakbym widział kogoś, kto do szlifierki kątowej montuje tarczę do drewna i mówi, potne tylko kilka palet na rozpałkę, po co kupować pilarkę... Osobiście znam dwie osoby i obie nie mają po kilka palców. Dobrze, że tak to się skończyło. Czytam ten wątek i w zupełności popieram zdanie Miłosza, też jestem amatorem ale mimo wszystko staram się w miarę możliwości robić coś profesjonalnie. Pamiętam ,kiedy kupiłem swojego pierwszego Festoola- zagłębiarkę, to nawet otwory w blatach pod płytę i zlewozmywak wycinam zagłebiarką. Mozna ja przecież wyciąć pilarką, piłą ręczną, wyrzynarką, wiercić otwory wiertarką(takie rzeczy też widziałem). Spotkałem się ze stwierdzeniem, że przecież tam nikt tego nie widzi...Dla mnie sama świadomość, że tam jest taka lipa, krzywo wycięte nie pozwalałoby mieć żadnej satysfakcji z pracy. Lubię jak podczas pracy jest czysto, wszystko jest proste, są katy proste... Od czasu do czasu układam płytki, robię całe łazienki od zera(instalacje wodne, elektryczne, C.O.) aż do stanu końcowego. Większość ludzi nie chce mieć kafli pod wanną, bo jest zabudowa, nie widać więc po co. Ja uważam, że powinno być wszędzie. W przypadku wymiany wanny na kabinę, ściągamy wannę i kafle są. Różnie w życiu bywa.
Padło pytanie, dlaczego Festool? Jestem amatorem, Festool był jeszcze w takich pieniążkach, że kupiłem. Nie tnę codziennie przez 8 godzin, więc nie kupiłem Mafella. Festool w zupełności mi wystarcza, mam stół na którym rozcinam coś co potrzebuję, większe formatki docinam w firmie. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że wyrzynarka jest alternatywą... Dobra piła ręczna lepiej rozetnie nie jeden materiał prościej aniżeli wyrzynarka...A mam bardzo dobrą wyrzynarkę. Mimo amatorstwa, chce się robić rzeczy w miarę profesjonalnie i czerpać z tego zadowolenie. A czy markowe maszyny są drogie? Może i są ale niech nie wypowiadają się te osoby, które palą papierosy. Mój przyjaciel kiedyś powiedział, gdy kupiłem zagłębiarkę, że jego nie stać na takie narzędzia. Tak naprawdę, to 6 miesięcy jego palenia=koszt zakupu zagłębiarki.
W przypadku ludzi nie palących, to jest naprawdę drogo, ale czasem wystarczy przemyśleć, na co rozchodzą się nieraz pieniądze.