co sinizny to chyba przed olejowaniem trzeba by penetrinem albo czymś takim pomalować chociaż raz, wnika dosyć głęboko,jest biobójczy i nie tworzy powłoki.. na pewno nie zaszkodzi a jak siedzi tam jakiś syf to powninien go ubić..
Za mokre niech chociaż tydzień w suchym, ciepłym i przewiewnym miejscu poleżą.
Ale jak żona każe, to nie poradzisz, tyle, że na 100% się zeschnie i szpary mogą nawet do 5mm powstać jak wyschnie.
Poza tym szybciej schnie nie pomalowane.
to wiadomo, kwestia ile przez te parę dni przeschnie.. normalnie to od ojca bym przywiózł ale nie ma wyjętego wolnego drewna 40mm wyschniętego szerokoego na 20cm i z transportem miałbym problem
Arturs - uświadom żonę, że jak wyschnie (drewno, rzecz jasna) to popęka, być może ześmigli się, porobią się szpary i będzie do d..y - w każdym bądź razie będzie niezadowolona (choćbyś nie wiem jak się przyłożył).
to moja żona wie... tyle że to co robię raczej nie będzie za bardzo widoczne i jak skręcę na wkręty to może się od razu nie rozleci, dokładnie to mają być kolejne takie "cosie" jak na zdjęciu.. normalnie bym dechy walnął na pół roku u ojca czy u siebie na podwórko (w końcu piździ jak w kieleckim

).. nigdy mokrego nie malowałem, i w zasadzie nie wiem czy te parę dni coś zmienią bo to w końcu kawał dechy..