Zobaczcie ile czynności odpada: struganie, szlifowanie, lakierowanie - tego wszystkiego nie ma.
No cóż, Jakubie prawie masz rację, tylko że w moim przypadku to prawie stanowi istotną różnicę. Ja po prostu bardzo lubię strugać, frezować, kleić trochę mniej lakierować. W domu głównie z powodów finansowych ( po wybudowaniu domu chciałem mieć od razu całe umeblowanie), 99% mebli miałem z płyt, niektóre są fornirowane, z płyt fornirowanych mam wszystkie drzwi wewnętrzne. Niektóre meble samodzielnie robiłem ( cały mój gabinet , zrobiłem meble w okresie, w którym nie zajmowałem się stolarką). W sypialni gdzie będą stały szezlong i stolik, wszystkie pozostałe meble są z płyt. Mimo wszystkich zalet MDF , które opisałeś, są też wady: po 9 latach puchnące krawędzie szafek łazienkowych, odklejające się pokrycia frontów szafek kuchennych, odłupujące się krawędzie przy biurku w gabinecie. Do tego nieznośny dla mnie zapach ciętych płyt wiórowych. Ja również unikam malowania mebli z litego drewna (patrz galeria), ale w tym przypadku tak trzeba było. Jak zdrowie dopisze, a "kasa" pozwoli wymienię wszystkie meble z płyty na lite drewno, nawet takie z wadami. Drewno nawet się lepiej pali. Nie chcę robić mebli z płyt, nawet do warsztatu robię szafki z litego drewna i sklejki, "tak mam". Nie boję się ilości pracy, wręcz przeciwnie, ja uwielbiam pracować. Niektórzy pracują po to, aby żyć, ja żyję po to, by pracować. Jestem emerytem, być może stąd takie moje podejście. Pozdrawiam.