21 Maja 2026, 21:07:23 czas Polski

Autor Wątek: Narex -nowe dłuta, a tępę  (Przeczytany 12367 razy)

krzysiek

  • Gość
Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #15 dnia: 01 Czerwca 2016, 12:55:12 czas Polski »
Proponuję jednak byś je reklamował. Moje wszystkie Narex'y po rozkonserwowaniu były ostre , nie jak brzytwa ale jednak ostre - można było nimi od biedy coś zrobić. Przyglądałem się Twoim zdjęciom  - faza jest niedoszlifowana to jest błąd wstępnego ostrzenia.
Osoba która to robiła za wcześnie "zdjęła" je z tarczy. To są naprawdę dobre dłuta i wcale nie takie tanie , więc to zobowiązuje Producenta do utrzymywania jakości.

Offline piotrek73m

Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #16 dnia: 03 Czerwca 2016, 09:08:59 czas Polski »
Doczytaj kolego  co jest  fazą a co mikro fazą w narzędziach  skrawających ręcznych , bo wprowadzasz nowe pojęcia.

jak żyję nie widziałem dłuta  bez fazy,  ale  wszystkie  moje  dłuta    mam  bez  mikrofazy ;)

ojtam ojtam, żeś czepliwy
się chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło

Offline pbaszyn

Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #17 dnia: 03 Czerwca 2016, 09:28:52 czas Polski »
Jakiś czas temu kupowałem swoje pierwsze dłuta profilowe. Dwa Kirschen do snycerki i żłobak Narex 30mm. Kirschen ostre jak brzytwa ale Narex porażka. I nie była to tylko kwestia lakieru trochę musiałem się napracować. No i Narex zdecydowanie szybciej się tępi, używam wyłącznie do twardego drewna ostatnio orzech europejski. Ale z drugiej strony CCC :)  Kirschen w tym rozmiarze to cena x 4

Offline krzyś48

Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #18 dnia: 03 Czerwca 2016, 09:47:45 czas Polski »
chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło
Ja nie :P ;D
Ale jak to na reklamie,,prawie robi różnice"

Offline tomekz

  • Moderator
  • Hero Member
  • ***
  • Wiadomości: 5610
  • Ocena +64/-7
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #19 dnia: 03 Czerwca 2016, 09:55:45 czas Polski »
się chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło

Ja tez nie ,bo dobra  mikrofaza to jest zasadniczo nie widoczna.

Offline piotrek73m

Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #20 dnia: 03 Czerwca 2016, 10:27:44 czas Polski »

Ok. Postaram się poprawnej nomenklatury używać, gdybym jednak się zapomniał  ;) to mnie po prostu poprawcie.

się chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło

Ja tez nie ,bo dobra  mikrofaza to jest zasadniczo nie widoczna.


chyba każdy domyślił, że o mikro... chodziło
Ja nie :P ;D
Ale jak to na reklamie,,prawie robi różnice"

Jednak Trochę wyobraźni Panowie nikt by chyba nie pomyślał, że na jakimś dłucie brak jest (nazwijmy to) "głównej" fazy. Wtedy to by był kawał pręta, płaskownika czy odkuwki (jak kto woli)  :P

Ale jak pisałem powyżej postaram się poprawić.

Co do samych dłut to zawiozę je dzisiaj do zaprzyjaźnionej firmy zajmującej się ostrzeniem pił frezów itp. zobaczymy co mi powiedzą - czy wystarczy tylko na kamieniu liznąć czy trzeba by nad nimi trochę więcej popracować.

Klo

  • Gość
Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #21 dnia: 03 Czerwca 2016, 21:04:25 czas Polski »
Co do samych dłut to zawiozę je dzisiaj do zaprzyjaźnionej firmy zajmującej się ostrzeniem pił frezów itp. zobaczymy co mi powiedzą - czy wystarczy tylko na kamieniu liznąć czy trzeba by nad nimi trochę więcej popracować.
Sorry Piotrek, ale niepotrzebnie pierdzielisz się z tymi dłutami. Jeszcze innym głowę będziesz zawracał, zamiast wziąć się za ich używanie.
Może lepiej odłóż je na bok, kup jakieś tanie, na których nauczysz się odpowiedniego ostrzenia. Jak już opanujesz tę sztukę i zobaczysz o co w tym wszystkim chodzi, weźmiesz się za Narex'y.
I wtedy sam stwierdzisz, że niepotrzebnie się pierdzieliłeś. :)
 

Offline Przemcio

Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #22 dnia: 04 Czerwca 2016, 05:18:13 czas Polski »
Ale po co ma kupywac taniochy.

Skoro te sa tępe to te od razu ostrzyc.  I tak sie trzeba tego nauczyć i tak.

Zamiast jezdzic i cudowac pytac odsyłać to poświeć pare minut i sam je liźnij na oselce lub papierze na szybie i zacznij ich używać.

Szkoda czasu na jeżdżenie cudowanie odsyłanie itd.

Klo

  • Gość
Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #23 dnia: 04 Czerwca 2016, 12:47:17 czas Polski »
Szkoda czasu na jeżdżenie cudowanie odsyłanie itd.
Próbujemy to koledze wytłumaczyć. :D

Offline piotrek73m

Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #24 dnia: 06 Czerwca 2016, 16:35:11 czas Polski »
Panowie żebyście zrozumieli moje postępowanie to od początku

1. Jestem Amatorem ,w drewnie „dłubię” hobbistycznie niestety dość rzadko bo po prostu brak czasu

2. Mam jakieś tam dłuta, już trochę zmęczone, ostrzone papierem ściernym – ale ogólnie dają radę

3. Powód kupna: podczas dłubania pojawia się pomysł (kaprys) – a co mi tam, kupię sobie nowe – porządniejsze. Zobaczę jaka jest różnica pomiędzy marketowymi, a profesjonalnymi (z nastawieniem - wow ale będą brzytwy)

4. wybór:
   a) „Japończyk” - hmm, no bez szaleństwa, aż szkoda żeby się u mnie marnowały
   b) Narex – niedrogie, bardzo zachwalane więc szybka decyzja i kupione

5. Dłuta dotarły
Podekscytowany otwieram paczkę. Rozpuszczalnik i szmatka coby delikatnie lakier zabezpieczający usunąć (bo papierem ściernym jeszcze je przez nieumiejętność stępię)
Kawałek deski – pierwsza próba i … i se myślę, lakieru pewnie dobrze nie zmyłem. Jednak nie, dłuto czyste. No to kolejne – taka sama sytuacja itd.
Szczerze mówiąc tylko najcieńsze 6mm i 12mm są dość ostre (porównywalnie do moich starych)
najszersze 26mm i 1” gięte to już tragedia.

Trochę rozczarowanie bo albo są wadliwe albo moje oczekiwania za wysokie
Stąd moje pytania (może pierdzielenie się - jak to stwierdzono)

Co do „ratowania” mojego czasu to się trochę zastanówcie:

Laik bez doświadczenia i bez prowadnika (pierwszy raz ostrzący dłuta na kamieniu) i tu nie chodzi o małe liźnięcie tylko o zebranie sporej ilości materiału.
Jak myślicie czym to się może skończyć – dla dłut, kamienia i tego nieszczęsnego czasu.

Tak jak pisałem poprzednio tak zrobiłem – pojechałem do zaprzyjaźnionej firmy (czasu specjalnie nie marnując bo prawie codziennie koło nich przejeżdżam)

Ich pierwsza reakcja: Narex, przecież to są porządne narzędzia, nie może być tak źle
druga: o k…wa, ktoś je po pijaku ostrzył. Gdzieś ty je kupił…….

Stwierdzili, że ręcznie bez prowadnika i doświadczenia to mało prawdopodobne, żeby się je udało prawidłowo naostrzyć.
Założą na maszynę chwila roboty i będą jak brzytwa

Więc co do „ratowania czasu” to sprawę mamy jasną ale dziękuję za troskę :).

Co do samodzielnego ostrzenia, dokupię prowadnik i będę trenował co by nie było, że jestem leń  ;)

Klo

  • Gość
Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #25 dnia: 06 Czerwca 2016, 20:22:28 czas Polski »
albo moje oczekiwania za wysokie
No raczej. :)
Od razu przypomniałem sobie jedną z moich ulubionych myśli:
Nie można wymagać więcej, niż można otrzymać. :)

Jak myślicie czym to się może skończyć – dla dłut, kamienia i tego nieszczęsnego czasu.
Cyt.: "Jak się nie pserwócis, to sie nie naucys.". :)

dokupię prowadnik i będę trenował
Jak masz możliwość kupna za granicą, to nie wahaj się. Poprosiłem kolegę, który jechał na urlop z UK do PL, aby kupił prowadnik Veritas'a i w ten sposób zaoszczędziłem ponad 100zł.
Tu zamawiał: http://www.axminster.co.uk/veritas-mk-ii-honing-system-200810

Offline Joxer

Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #26 dnia: 11 Czerwca 2016, 18:07:56 czas Polski »
Kochani, własnie dostałem moje dłuta NAREX WOOD LINE PLUS i mogę się podzielić pierwszymi doświadczeniami.
Po rozpakowaniu zauważyłem, że dłuta pokryte są warstwą lakieru bezbarwnego co poniekąd jest pozytywne.
Negatywne jest to, że ostrzenie przeprowadzono ściernicą o gradacji chyba 1 bo rowy można dosłownie policzyć.
Standardowo dłuta naostrzone są na kąt 25 stopni. Nie wiem, czy umyślnie czy nie, ale na moich dłutach była faza na ostrzu o szerokości ok 0,2mm (na oko) i do tego jakaś taka nie równa.
Dłuta są w stanie cokolwiek przeciąć jak pacnąć mocniej ale to raczej narzędzie bezpieczne, które spokojnie można dać dzieciom do zabawi i raczej wielkiej krzywdy sobie nie zrobią.

Podjąłem się ostrzenia. Jako, że na najmniejszych dłutach chciałem się pozbyć tej fazy  zacząłem od kamienia 120, później 240 i 1000. Niestety 3000 i 12000 jeszcze nie dojechały - będą na koniec.
Na razie zakończyłem na 1000 i pozbyłem się fazy. Zostawiłem ją tylko na dłucie 32mm z kątem 30stopni (ostrze 25stopni, faza 30). Wszystkie dłuta nawet po ostrzeniu na kamieniu 1000 są ostre, ze golą włosy a nawet jesion klęka przed nimi na kolana. Teraz można je nazwać dłutami bo wcześniej to były tylko kawałki prętów oprawione w drewno hehe.

Podsumowując polecam, ale trzeba się przygotować na ostrzenie po zakupie.
Fotografowie mawiają, że "to nie aparat robi zdjęcie" i jestem przekonany, że powiedzenie to można odnieść także do wielu innych dziedzin.

Offline SpecPiotr

Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #27 dnia: 11 Czerwca 2016, 18:31:49 czas Polski »
Troche Cie Piotrek rozumiem. Czasem jest to kwestia nastawienia. Czekasz na to "WOW" a ono nie nastepuje. I wtedy juz nie ma mocy o powrocie do efektu bez wow. Jest zawiedzenie i ogolne wkurzenie. Czesto tak mialem z roznymi sytuacjami. Nastepnym razem nie czekaj na fajerwerki a te naostrz jak mowia koledzy i sie nie denerwuj Andrzej ;D
Samo sie nie zrobi ale mogłoby sie samo wnosić.

Offline Joxer

Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #28 dnia: 11 Czerwca 2016, 18:45:00 czas Polski »
...
Co do samodzielnego ostrzenia, dokupię prowadnik i będę trenował co by nie było, że jestem leń  ;)
Kup Stanleya 16-050 (zestaw zawiera prowadnik 14-050) za 45zł na ALEDROGO i ci wystarczy. Na kolana nie powala i wymaga nieco troski i cierpliwości, ale daje rade. Aha jeszcze jedno - musisz mięć suwmiarkę aby dokładnie ustawić dłuto (zwłaszcza szerokie), inaczej wyjdzie ci skośna krawędź. Pamiętaj, że w zestawie dostajesz kamień do obróbki zgrubnej o wielkości ziarna 120 i 240 więc do dobrego naostrzenia będziesz potrzebował też kamieni o większej gradacji. Powodzenia.
Fotografowie mawiają, że "to nie aparat robi zdjęcie" i jestem przekonany, że powiedzenie to można odnieść także do wielu innych dziedzin.

krzysiek

  • Gość
Odp: Narex -nowe dłuta, a tępę
« Odpowiedź #29 dnia: 11 Czerwca 2016, 23:06:06 czas Polski »
Jeśli mogę coś doradzić :
- to szkoda pieniędzy na ten prowadnik Stanley'a . Miałem to w ręku i to jest "badziewie". Jeżeli z jakichś powodów nie możesz kupić czegoś lepszego to spróbuj wypracować sobie metodę ostrzenia "z ręki" a te 45 PLN wykorzystaj dla "zdrowia".
- jeśli chodzi o ostrzenie dłut to kamień  12000 to jest troszkę przesadzony. Jeśli już to "3000" plus skóra z pastą polerską wystarczą. Kamień '"12000" przyda się do noży od strugów.
I jeszcze małe pytanie : po co Ci ta faza 30-sto stopniowa na dłucie 26 mm ? Dłuto to nie nóż w strugu ,który jest zawsze ustawiony pod stałym kątem. W przypadku dłuta możesz sam regulować kąt wprowadzania dłuta i taka faza moim zdaniem jest niepotrzebna . Przy kolejnym ostrzeniu zrobi Ci się "beczka" zamiast fazy.
Natomiast jeśli chodzi o "rowki" na dłucie to jest tak zawsze. Trzeba to wyprowadzić na "lustro" . Przygotowanie nowego fabrycznego dłuta do pracy wymaga trochę pracy. Dla mnie to najprzyjemniejsza chwila nabywania nowego dłuta ,kiedy mogę się przejrzeć w malutkim pasku materiału wypolerowanym na lustro. Aby dłuto dobrze pracowało tylna płaska jego strona powinna być tak wypolerowana na najdłuższym jak tylko się da odcinku. Perfekcjoniści polerują w ten sposób obie strony dłuta.
« Ostatnia zmiana: 11 Czerwca 2016, 23:20:54 czas Polski wysłana przez krzysiek »