Nie chcąc zakładać nowego wątku zapytam tutaj:
Poszukuję w miarę uniwersalnej szlifierki mimośrodowej, która dość szybko wyszlifuje nieoheblowaną deskę z miękkiego drewna (np. drewno z palet), a jak przyjdzie potrzeba, to poradzi sobie też z końcowym wyszlifowaniem po heblarce np stopnia bukowego, parapetu z jesionu, czy klejonki dębowej na blat stołu. celuję w rozmiar 125mm z racji a) kosztów materiałów eksploatacyjnych, b) poręczności (waga urządzenia i możliwość pracy jedną ręką).
Na chwilę obecną jestem w posiadaniu już jednej takiej szlifierki - Ferm z Jula. Ma regulację obrotów i całkiem przyzwoicie żre materiał na grubych gradacjach. Niestety pyli niemiłosiernie i już jedno łożysko w niej zajechałem (wystarczył jeden jesionowy blat 160x80cm). Teraz przyszła pora na zakup czegoś nowego.
Byłem już nawet u lokalnego dystrybutora celem zakupu Bosch GEX 125-1AE - pech chciał, że akurat brakło na stanie.
Sprawdzając kolejne oferty w Internecie pojawiły się dylematy, a apetyt rośnie w miarę jedzenia.
W grę wchodzą jeszcze:
ETS125EQ-Plus Festool oraz perełka:
RO125FEQ-Plus Festool
Urządzenia są skrajnie różne cenowo i stąd moje niezdecydowanie.
Bosch GEX 125-1AE- 350zł
Festool ETS125EQ-Plus - 1400zł
Festool RO125FEQ-Plus - 2100zł
Bosch wyjątkowo tani na tle konkurencji - ale właśnie przez to bezkonkurencyjny i w dodatku fajny "niebieski".
F. ETS125EQ - jak dla mnie to taki sam Bosch tylko z logo Festool.
Rotex - hmm, tu sporo czytałem o jego specyfice pracy i o tym, że ten system baaardzo przyspiesza pracę, ale czy aż sześciokrotnie w stosunku do Boacha (jak by wynikało z ceny)?
Fajnie byłoby mieć Rotexa, ale obawiam się też późniejszych kosztów - jak z materiałami eksploatacyjnymi - pasują "standardowe" papiery, czy tylko Festool?