Tak też zrobiłem :-) thanks!
Mogłem wrócić do pracy, kombinując jak w prymitywnych warunkach osiągnąć w miarę dobry efekt,
a że jestem leniwy, to nie spędzić przy tym miesiąca.
Nagrzewałem formatki opalarką, a potem przyklejałam i pozycjonowałem obrzeże, po czym kończyłem żelazkiem, ale nie przesuwając tylko zostawiając je na kilka sekund i potem ustawiając 10 cm dalej.
Oklejanie poszło w miarę dobrze, pod koniec prawie taśmowo.
Potem zaczęła się walka z docinaniem wystającego obrzeża. Oczywiście na początku rożnymi wersjami nożyków i na upartego da się tak. Wcześniejsze płyty tak poleciały. Jednak teraz patrzac na to i majac porownanie, widze ze nie szlo mi to super równo, tu i ówdzie zdzierałem okleinę płyty albo zadzierałam obrzeże. A potem było sporo szlifowania. Może z bardziej dedykowanym, płaskim nożem byłoby lepiej.
Ostatecznie zdecydowałem się na frezarkę i wyszło całkiem szybko i równo, na prymitywnym stoliczku z rowkiem. Szybko i zdecydowanie ladniej.
Teraz pojawia sie kolejna rozkmina - fronty... Swietne są kolegi Przemka z forum, ale obawiam sie ze to nie moja liga i trzeba szukać znacznie prostszego rozwiązania albo zamówić gotowe :-)